sobota, 26 stycznia 2013

Nie dać się zimie !

A gdy teperatura spada poniżej zera, nie ma to jak zaszyć się w ciepłym kącie, z dużym kubkiem grzanego wina. A gdy do tego dołączyć dobry film i pewną osóbkę przy moim boku, to już w ogóle jestem najszczęśliwsza :)





Dziś u nas Grzaniec galicyjski, który jest już gotowy do picia- wystarczy podgrzać. Ja jeszcze tylko dorzucam goździki, i pomarańczę.
A gdy przyrządzam grzańca sama- zwykle wybieram słodkie lub półsłodkie wino. Podgrzewam i dosypuję przyprawy:
- pół łyżeczki cynamonu
- pół łyżeczki kardamonu
- pół  łyżeczki imbiru
- cukier 1-2 łyżki (w zależności od upodobań)
- kilka goździków
To proporcje na ok 0,5l, czyli porcja dla dwóch osób.
Trzeba uważać, żeby wino się nie zagotowało.
Po rozlaniu do kubków wrzucam kawałek pomarańczy i gotowe;)
Jestem pewna, że to najlepszy sposób, by się rozgrzać w długie, mroźne wieczory;)

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Polecam bo jest naprawdę przegenialny;) wczoraj jakimś dziwnym trafem zniknęły u mnie prawie dwie butelki tego cuda, a resztę wypiłam dziś do śniadania;D

      Usuń
  2. Czekam i czekam na nowy wpis, ale doczekać się nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie musisz cierpliwie poczekać do jutra ;)

      Usuń
  3. bardzo chętnie wypiłabym dziś, od rana takiego grzańca, na miły dzień, bez trosk i smutków
    ale za to, postawiłam obok laptopa kubek z meliską
    oj ta odwilż nie działa na mnie od rana za dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować w wolny, leniwy dzień;) Taki grzaniec nie tylko w mroźne wieczory smakuje dobrze :)
      Miłego dnia mimo wszystko, meliska z samego rana też nie jest taka zła ;)

      Usuń
  4. grzaniec, film i ukochana osóbka - doskonale rozumiem! :)

    OdpowiedzUsuń