czwartek, 7 lutego 2013

Poimprezowa rzeczywistość

Cięzki dzień.
The day after. Nie znam kogoś kto przepadałby za nim.
Ale dobrze widziałam, że to się musi tak skończyć.
Cierp ciało jakżeś chciało.
I będę cierpieć z podniesionym czołem cały dzień ;)
Choć głowa boli niemiłosiernie, nogi odpadają a ręce całe w siniakach ( tak, bo moi tancerze mieli bardzo stanowczy uścisk ;)
Ale warto, dla każdej chwili wczorajszego wieczoru, dla każdego kieliszka, piosenki i tańca, dla każdej osoby, rozmowy i uśmiechu :)

Próbuję od rana doprowadzić się do stanu używalności, ale nic nie pomaga.
Ani kąpiel, ani włożenie głowy pod zimny prysznic.
I lekki jogurt z musli na śniadanie też nie przyniósł ulgi.
Może kawa.
Z waniliową pianką i orzechową nutą.
Bo nie mogłam się zdecydować czy wolę kawę czy orzechowe cappuccino.
Postawiłam więc na dwa w jednym.




Jak przygotowac takie cudo?

  • kawa (parzona lub rozpuszczalna, jak kto lubi)
  • mleczko zagęszczone do kawy około 50 ml
  • mleko waniliowe 100 ml
  • orzechowe cappuccino
Zaparzam kawę, wsypuję 2 płaskie łyżeczki cappuccino. Mleczko zagęszczone i trochę mleka waniliowego spieniam. Dolewam do kawy mleko waniliowe, a na górę wykładam mleczną piankę. Posypuję z wierzchu gorzkim kakao.




I znalezienie aparatu rano, w śniegu, pod autem- bezcenne ;)
Cuda się zdarzają, bo mój ulubieniec działa i ma się całkiem dobrze.
Ja to mam jednak szczęście.

12 komentarzy:

  1. Dzień po imprezie to NAJGORSZY dzień :D a gdzie się tak świetnie bawiłaś? :) też bym chciała!
    ta kawa jest genialna, moje smaki <3
    haha i faktycznie akcja z aparatem niezła :D szczęściara z Ciebie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na uczelnianym półmetku ;) było tak super, ale szkoda że to już po :( mogłabym mieć takie imprezy co tydzień ;D

      Usuń
  2. Mniam, muszę spróbować takiej kawy, wygląda mega apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma to jak studenckie imprezy, mi zawsze na drugi dzień pomaga jajecznica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O popatrz nie znałam takiego sposobu ;D wypróbuję następnym razem :)

      Usuń
  4. No właśnie jajecznica pomaga :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Grunt, że impreza się udała. =D

    Jajko najlepsze na kaca, albo coś z grejpfrutem ;P
    Ew. sok pomidorowy xdd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisuję sobie w pamięci do następnego razu ;) po następnym picu obowiązkowo się zaopatrzę w te trzy produkty ;D

      Usuń
  6. haha, mam nadzieję, że dzisiaj już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niebo lepiej ;) spotkanie z przyjaciółkami i wspólne pieczenie pizzy postawiło mnie na nogi całkowicie ;)

      Usuń
  7. Ja już na szczęście jestem za stara na imprezy, więc i the day after omija mnie szerokim łukiem ;)
    Ale taką kawę to bym sobie wypiła...

    OdpowiedzUsuń