środa, 6 lutego 2013

Włoskie śniadanie i Rzymskie wakacje

No,  śniadanie prawie włoskie mam.
Coś na kształt panini.
Świeżutka bułka prosto z piekarni.
Mozzarella.
Pomidory.
Bazylia.
I Rzymskie wakacje?
W zasadzie, ani nie rzymskie, ani nie wakacje.
Jeśli już, to tylko ferie i wcale nie rzymskie, a krakowskie.
Ale przy takim śniadaniu, nie wyobrażam sobie innego towarzystwa, jak właśnie jedynej w swoim rodzaju uroczej Audrey.
I nie, tym razem nie jako Holly.
Choć w tym wydaniu pasuje do każdego śniadania.
Bo dziś, skoro Włochy i panini, to jedyne na co mam ochotę, to popatrzeć jeszcze raz na Rzym oczami Księżniczki Anny.







Co potrzebujemy?

  • bułka ciabatta
  • mozzarella
  • pomidor
  • bazylia
  • masło 
  • sól, pieprz

Bułkę przekroiłam na pół i włożyłam do opiekacza. Jeszcze ciepłą posmarowałam masłem, ułożyłam plasterki pomidora i mozzarelli, przyprawiłam. Złożoną ciabattę włożyłam jeszcze na około 4 minuty do opiekacza.
I gotowe- szybko, prosto i smacznie :)


A więc buon appetito !  

Czuję się świetnie - lekko i beztrosko. 
A wieczorem poczuję się jescze lepiej.
Bo nie, dziś nie będę spała w nocy.
Mam inne plany. Ciekawsze.



Miłego dnia !

9 komentarzy:

  1. Jakaś impreza się szykuje? ;D Lubię to!
    A śniadanie przepyszne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Smakowicie to wygląda. Chciałabym też mieć już ferie i zajadać takie kanapeczki przygotowane w towarzystwie mamy i siostry. Jutro na szczęście ostatni egzamin.
    Ale mi smaka narobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Za takie śniadanie dąłabym się pokroić :<

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszne to Twoje włoskie śniadanie! Skusiłabym się na nie :)
    Co za piękna sukienka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) bardzo ją lubię, bo jest mega wygodna i można przetańczyć w niej całą noc a do tego skromna i klasyczna ;)

      Usuń
  5. Bardzo lubię takie kanapki :)

    OdpowiedzUsuń