środa, 27 marca 2013

Jak za dawnych lat


Dziś jeden z tych dni gdy nie mam na nic ochoty.
Na wstawanie z łóżka, ubieranie się czy nawet na zrobienie śniadania.
W takich chwilach sięgam po sprawdzone metody z dzieciństwa.


Gdy byłam mała, pamiętam że mama miała ze mną wiele jedzeniowych problemów.
Tak byłam niejadkiem. Do tego stopnia, że nawet nie mogłam wcisnąć w siebie rano pół kromki. Zwykle tak siedziałam i modliłam się nad tym kawałkiem chleba prawie pół godziny.
A czas gonił. A ja i tak nie zjadłam do końca tego śniadania.
Mama miała jednak sposób, żebym nie wychodziła do przedszkola z pustym żołądkiem. Dawała mi kruche ciasteczka, albo takie deserowe z cukrem.
Ja maczałam je w herbacie, czekałam aż  zmiękną i zajadałam. Czasem tak długo trzymałam je w kubku z gorącym napojem, że prawie się rozpuszczały;)
I wiecie co? Zostało mi to do dziś :)


Półsłodkie ciasteczka holenderskie i zielona herbata




Jeszcze tylko dziś i jutro..
Miłego dnia ;)

31 komentarzy:

  1. Wiesz, że miałam podobnie? Czasem nie mogłam się przemóc, by zjeść coś o poranku, więc mama dawała mi ciasteczka - często te kruche domowe. Smaki beztroskiego dzieciństwa... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy wiedzą jak zaradzić we wszystkich kłopotach i dlatego są niezastapione :)

      Usuń
  2. Ja też byłam niejadkiem śniadaniowym, ale u mnie to kwestia dziecięcego stresu:) Herbatniki, czy też ciasteczka, maczane w herbacie kompletnie mi nie smakują, chociaż podejrzewam, że gdybym całą paczkę "rozmoczyła" i polała np. jogurtem, to już bym zjadła ze smakiem, ot, dziwnota! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. mi mama rano zawsze dawała bułeczkę maślaną i kakao ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo te holenderskie ciasteczka też kojarzą mi sie z dzieciństwiem<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do tej pory moczę ciastka w herbacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie było identycznie! Śniadanie? Zawsze mówiłam NIE :D
    Lubię te ciasteczka, są takie smaczne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te ciasteczka, są przepyszne! Chociaż ja nigdy nie miałam problemów z jedzeniem : DD

    OdpowiedzUsuń
  8. Też kiedyś nie jadłam śniadań, ale ciasteczka to oczywiście co innego ;) Ja uwielbiałam takie kokosowe maczane w ciepłej herbacie, pychota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak kokosowe z herbaty smakują super :)

      Usuń
  9. no bycie niejadkiem zdecydowanie Ci przeszlo, bo w Grebach czy na wyjazdach jestes w stanie wchlonac 3 razy tyle co ja :D a oczywiscie nadal jestes 3 razy chudsza :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez przesady 3 razy to może nie zjem więcej niż ty ale co najwyżej razy 2 ;P I przez Ciebie wyszłam na żarłoka ;P

      Usuń
    2. Ale, że jesteś 3 razy chudsza to nie zaprzeczyłaś?! Nie no żartuję oczywiście i publicznie ogłaszam, że takie obżarstwo zdarza się nam raz na czas, a normalnie autorka bloga odzywia się bardzo zdrowo :D

      Usuń
    3. Bo tym mi pochlebiłaś, ale to i tak nieprawda ;P
      dziękuję Ci bardzo za reklamę, ale ostatnio jest mniej zdrowo, bo wciąż dużo za dużo czekolady ;P

      Usuń
  10. ja lubię takie 'maczane' ciacha do popołudniowej herbaty, szczególnie jesienią czy zimą:)
    nigdy nie byłam niejadkiem i od maleńkości zajadałam z rana płatki z mlekiem:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Też uwielbiałam maczac ciacha w herbacie! Albo w gorącym mleku <3

    OdpowiedzUsuń
  12. o mniami :) teraz trzeba się ubrać i do sklepu po herbatniki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z jedzeniem jak byłam mała nie miałam nigdy problemu ;]
    Chętnie schhrupałabym ciasteczka o każdej porze <3

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja kiedy nie mam na nic ochoty- gorące mleko+banan+musli:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak zamieniałabym mleko na mleko waniliowe to pycha;) bo zwykłego mleka nie trawię tak samego ;P

      Usuń
  15. o tak , ja też lubię moczyć ciasteczka i czekać aż będą mieciutkie ;p a jeszcze bardziej lubię robić to w ciepłym mleczku lub kakao ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja w dzieciństwie byłam niejadkiem obiadowym ;) ze śniadaniami jakoś dawałam radę. mam nadzieję, że dzien jednak nie był taki najgorszy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj był, wróciłam i padłam.. a ja byłam niejadkiem całodniowym, bo obiady też mi nie za bardzo szły ;)

      Usuń
    2. a placuszki zjesz bez wybrzydzania? :D

      Usuń
    3. to musimy się na takie śniadanie umówić :)

      Usuń
    4. to kraków czy wrocław? :D

      Usuń
    5. jak nie byłaś, to powinnaś nadrobić ;) jak tylko zrobi się cieplej, to zapraszam :)

      Usuń
    6. noo, fajnie by było! :)

      Usuń
  17. Ja też tak miałam, trzymałam je tak długo, aż wpadały do kubka i na dnie robiła się papka, którekj już nie chciałam zjadać xd teraz lubię kruche ciasteczka w kawie z mlekiem moczyć, pycha :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze maczałam ciasteczka w herbacie :))

    OdpowiedzUsuń