środa, 13 marca 2013

Mullermilk o smaku pancake z syropem klonowym

Dziś nie będzie ani przepisu, ani też mojego śniadania.
Ale za to mam pewną ciekawostkę, która mi wpadła w ręce na wczorajszych zakupach.
I łaskawa nie będę, bo się mocno zawiodłam.


Tak, tak dobrze czytacie: Mullermilk o smaku pancakesów z syropem klonowym.
No bajka. Któżby się mu oparł?
Ja na pewno nie. Choć od dłuższego czasu, gdy zaczęłam zwracać bardziej uwagę na to co wpada do mojego brzucha, nie przepadam za takimi wynalazkami. Wolę po prostu  najzwyklejszy na świecie twarożek niż słodki ulepek z toną cukru i całym mnóstwem E wszelkiego rodzaju, który jakiś dowcipniś nazwał jogurtem
Ale wczoraj dałam się złapać na pewien haczyk. A dokładniej na jedno słowo- limitowany.
Tak już nieraz się przekonałam, że działa ono na mnie jak magnes. Wystarczy, że zobaczę tych parę literek na opakowaniu, to koniec kropka. Muszę tego spróbować.
A co mogę powiedzieć o tym wspaniale zapowiadającym się mlecznym napoju?



Podoba mi się jego etykieta.
I w sumie to wszystko.
Otworzyłam go zaraz po odejściu od kasy, bo już nie mogłam się doczekać. Zapach kusił jakimś bliżej nieokreślonym aromatem lodów.
A smak? Kompletnie nijaki.
Czy ma w ogóle coś wspólnego z pancakesami?
Litości, nie da się zamknąć smaku puchatych placuszków w małej butelce. Teraz już to wiem.
A syrop klonowy?
Odpowiedziałabym na to pytanie, gdybym chociaż raz miała go w ustach. Ale, że nie dane mi jeszcze było tego uświadczyć, to tę kwestię pozostawiam do rozstrzygnięcia komuś  kto dobrze zna ten smak. Ale mam dziwne przeczucia, że producent i tę sprawę spaprał, jak w przypadku domniemanych pancakesów.



Więc podsumowując- nie polecam ani nie zniechęcam. Można spróbować jako ciekawostkę, a nuż ktoś w tej butelce odnajdzie swoje smaki.
Do mnie jednak ten mleczny napój nie trafił. A szkoda.
Trudno, syrop klonowy kupię taki prawdziwy, a jeśli chodzi o pancakesy to pozostanę wierna TEJ wersji. ;)

Miłego dnia!

17 komentarzy:

  1. A już miałam pisać, że chcę tego spróbować! Że biegnę do sklepu! Też się prawie zawsze dam złapać na takie triki, ale w końcu smak brzmi obłędnie <3 A koniec końców - rozczarowanie, czyli jak zwykle. Nie ma to jednak jak prawdziwe placuszki na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie smak brzmi super i się złapałam;) bo jak może pancakesowy jogurt smakować? Niestety póki co się tego nie dowiemy ;)

      Usuń
  2. Piłam go, był niezły, ale nie jakiś szczególny. Po prostu słodki. Trochę się zawiodłam, przyznaję, niemniej utwierdziłam w tym, że tego typu specyfiki należy po prostu robić samemu ;) O wiele lepiej smakuje po prostu mleko z syropem klonowym i wanilią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko, syrop klonowy i wanilia? Czuję się zainspirowana :)

      Usuń
  3. ja takich wynazków nie ruszam, dzięki za recenzję:) jednak trzeba robić samemu takie smakołyki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilka lat temu bardzo lubiłam ten napój o smaku bananowym i pistacjowym bodajże.
    Ale smak pancakes'ów od początku był podejrzany, masz rację - nie da się odtworzyć smaku naleśników w napoju:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swego czasu pistacjowy piłam na potęgę;) ale teraz juz mi jakoś przestał smakować, moje zaostrzone kubki smakowe czują już w tym napoju tylko sam cukier

      Usuń
  5. o rety... CO to w ogóle jest? czego to teraz nie wymyślą :P

    OdpowiedzUsuń
  6. o jejku, ale to dziwne;D ciekawi mnie smak.

    OdpowiedzUsuń
  7. hmmmm nie przepadam za takimi produktami ,ale ciekawie się zapowiadał ...

    OdpowiedzUsuń
  8. zaszeleli, ale im nie wyszło :))) jak zobaczyłam zdjęcie to myślałam, że zrobili naleśniki w butelce. Kupiłam kiedyś takie cudo w niemczech. Wystarczyło do butelki wlać mleko, zakręcić, potrząsnać, a potem gotowe ciasto można było lać na patelnie. Ale rewelacji nie było. Znam dobrze smak pancakes, bo najadłam się ich w stanach przez ponad 3 miesiące. Teraz jak nie mam syropu klonowego, który w polsce jest drogi (ok.25 zł chyba za 250ml), to zastepuję go syropem z mniszka (własnej produkcji) http://smakowyraj.blogspot.com/2012/05/syrop-z-mniszka-lekarskiego-mlecza-wg.html lub miodem. Ale polecam mniszek... idealny na zimowe dni, do zrobienia w maju/czerwcu. Się rozpisałam :)
    Pozdrawiam,
    Olinka - Smakowy Raj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fajnie że się tak rozpisałaś;)Te naleśniki z butleki też kiedys wypróbowałam u przyjaciółki;) z tego co pamiętam były całkiem niezłe, pomijając to, że skład miały pewnie straszny ;) właśnie od kupna syropu klonowego odstrasza mnie cena, ale myślę że prędzej czy później się w końcu skuszę :) A ten Twój syrop bardzo mnie zaciekawił;)

      Usuń
    2. Olku Syrop klonowy to syrop klonowy ;) Zamiast T-shirta kup go i sie rozkoszuj mmmmmmm ;* Ż

      Usuń
    3. Myślę, że wkrótce do tego właśnie dojdzie;) zamiast ciuchów zacznę kupować tylko jedzenie;D

      Usuń
  9. z czystej ciekawości chciałabym takie cudo dostać w swoje łapki. widzę że nie tylko mój wzrok mocno przyciąga wszystko co limitowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ruszają mnie takie wynalazki. Ale syrop klonowy jak najbardziej (w końcu się mieszka w Kanadzie ;)) Dla jednych ma posmak orzechów włoskich, dla innych kawy, ja wyczuwam w syropie klonowym oba te smaki. Warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń