sobota, 2 marca 2013

Papirus i kurczak


Kurczak w papirusie? 
Czego to oni jeszcze nie wymyślą.
Wiem, że to już nie taka nowość, bo gości na półkach sklepowych od dobrych kilku miesięcy. Jednak w mojej kuchni wypróbowałam tę nowinkę ostatnio po raz pierwszy.
Generalnie nie jestem zwolenniczką wszelkich gotowców z torebki, ze słoika, sosików fixów do przygotowania w 2 minuty i innych takich „ułatwiczy i umilaczy” życia. Sama z własnej, nieprzymuszonej woli , nie kupiłabym tego całego pomysłu na kurczaka w papirusie.  
Ale pewnego pięknego dnia wybrałam się do kina i tam z wielkim uśmiechem, miły pan, przy wejściu na salę, wręczył mi w prezencie to „cudo”. Pomyślałam więc, że warto zorientować co w trawie piszczy i przygotować kurczaka w tym nowoczesnym stylu.

 


Odczucia?
Pierwszy zgrzyt nastąpił, gdy spojrzałam na skład. Utwardzony tłuszcz roślinny i olej roślinny . No świetny żart, bo przed chwilą czytałam na odwrotnej stronie: pergamin do smażenia bez dodatku tłuszczu. Jasne, po co dodawać tłuszcz skoro kochany, dbający o klienta producent już go w tym wyręczył.
Oczywiście w składzie nie obeszło się bez wzmacniaczy smaku i innych dziwnych dodatków.
Ale ok, udam że tego nie zauważyłam.
Jednak nie dało się już oszukiwać gdy podczas smażenia, zaczęły być widoczne tłuste plamy na pergaminie.  Naprawdę nieciekawie to wyglądało i trochę odebrało apetyt na zjedzenie obiadu.
Ale spróbowałam mimo wszystko.
I szczerze nie polecam. Może mięso nie było najgorsze, jednak dla mnie za bardzo „zajeżdżało” sztucznością. I wiecie, wolę już dodać ten olej sama, nawet więcej niż jest w tym całym papirusie, bo wszystko z umiarem jest dla ludzi. Nikt nie wylewa na patelnię od razu całej szklanki tłuszczu by usmażyć jedną pierś z kurczaka.
No i najważniejsze że przyrządzając wszystko sama krok po kroku, wiem co jem i tak jest najsmaczniej.
A jeśli chodzi o ten obiad, to tak jak pisałam wczoraj- ziemniaki były genialne i przebiły wszystko. Więc nawet ten nie do końca udany kurczak okazał się być zjadliwy w TAKIM towarzystwie ;)




Słonecznej soboty!
 

8 komentarzy:

  1. Jak widzę te "Pomysły na..." i inne "cuda" to ręce opadają. Okey, może dla kogoś, kto nie ma czasu, nie ma chęci, inwencji i ogólnie ma kuchnię gdzieś, to jest dobre, ale dla kogoś, kto minimalnie zna się na składnikach i lubi swój organizm takie coś... No way!

    To już lepiej samemu kupić papirus;d
    A ziemniaczki wyglądają pysznie, naprawdę uwielbiam takie:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. swoja droga smazenie (a raczej pieczenie) na goracej patelni zawijajac lososa czy rzeczonego kurczaka jedynie w papier do pieczenia daje niesamowite rezultaty jesli idzie o kruchosc, aromatycznosc i wilgotnosc dania. Rzeczjasna z wlasnymi przyprawami czy marynata:)

    OdpowiedzUsuń
  3. coś takiego można zrobić samemu używając zwykłego papieru do pieczenia, a przy tym wyjdzie o wiele zdrowiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zdrowiej i do tego smaczniej ;) właśnie już wpadło mi do głowy żeby przygotować tak kurczaka własnoręcznie :)

      Usuń
  4. Papirusowi z Winiary mówimy stanowcze NIE!

    OdpowiedzUsuń
  5. próbowałam tego ,ale wolę sama przyprawić i przyrządzić , wtedy bardziej mi smakuje ...
    udanego weekendu ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. czego oni nie wymyslą , pierwszy raz widzę taki wynalazek ale to może dlatego ze tv zlikwidowałam w domu i mnie reklamy nie kuszą :), pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. a jak się robi takie ziemniaki, bo wyglądają rewelacyjnie?

    OdpowiedzUsuń