czwartek, 28 marca 2013

Zapiekane naleśniki z białym serem


Takie naleśniki kojarzą mi się z mamą!
Dziś znowu mam dla Was jeden z moich ulubionych smaków dzieciństwa.
I założę się, że to nie tylko ja byłam rozpieszczana w ten sposób.
Wasze mamy pewnie też przyrządzały takie najlepsze na całym globie naleśniki ;)







A jakie były u mnie?
Odkąd pamiętam, w domu królował jedyny, niepowtarzalny klasyk, czyli zapiekane naleśniki z białym serem. Koniecznie złożone w trójkąt.
I posypane cukrem pudrem.
O tak dużo cukru pudru!
Mama zajęta była smażeniem pokaźnej kupki placków, ja ucierałam ser ze śmietaną i darłam się w niebogłosy: Ile chcecie naleśników ?! 
Do dziś nie wiem czemu, bo wszyscy zawsze zjadali tyle samo ;)
I zawsze pamiętałam, że tata je naleśniki zwinięte w rulon, a nie w zgrabny trójkącik, jak pozostali domownicy.
Ale szczerze, to do dziś nie wiem dlaczego ;) 

Składniki ( na 3 naleśkniki)
  • jajko
  • pół szklanki mąki pszennej 
  • pół szklanki mleka
  • około 1/4 szklanki gazowanej wody mineralnej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • po łyżeczce cukru i cukru waniliowego
  • masło
  • cukier puder
Nadzienie:
  • około 150 g twarogu półtłustego
  • 2 łyżki gęstego jogurtu np. greckiego albo śmietany
  • 2-3 łyżeczki brązowego cukru
Wszystkie składniki na naleśniki zmiksować, na patelni rozgrzać trochę masła i smażyć z obu stron aż do zarumienienia.
Ser dobrze wymieszać z cukrem i jogurtem. Smarować naleśniki masą, złożć w trójkąt i zapiekać na patelni, na małym ogniu, z obu stron przez kilka minut.
Posypać cukrem pudrem.





Miłego i smacznego dnia ;)



37 komentarzy:

  1. Ty mi chyba czytasz w myślach :D Wiesz kto w mojej rodzinie uwielbia takie zapiekane naleśniki? Właśnie mama! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie mama zawsze robiła z twarożkiem capri, zwijane i smażone na małej ilości masła. A potem podawało się ze śmietaną z cukrem <3 ojej, aż zatęskniłam za tym!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nalesniki z serkiem.... pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tak mamine naleśniki to niebo w gębie :D uwielbiam takie z białym serem, naleśniki! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. moja mama niestety niezbyt miała do tego rękę, ale teraz nadrabiam sama przygotowując sobie takie naleśniki. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. jesli chodzi o ser do nalesnikow mam super przepis mmmniam ;) Ż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam aż mi go zdradzisz..;)

      Usuń
  7. naleśniki zawsze kojarzą mi się z mamusią ,bo to ona robi te najpyszniejsze ;) i nigdy nie wymierz składników ;D
    twój przepis bardzo fajny ,muszę sobie zapisać ;)
    oczywiście naleśniki z twarożkiem to te najlepsze <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak TAk tAk! u mnie to też smak dzieciństwa! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie złożone w trójkąt! :) Z nadzieniem serowym, czasami z rodzynkami. Prosto i smacznie:) Domowoooo^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak! Uwielbiałam w dzieciństwie naleśniczki podpiekane z serem ♥ Zostało to do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham taki comfort food :) Do dziś pamiętam smak naleśników z serem smażonych przez babcię, później przez mamę, a teraz ja staram się ten rytuał odtworzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O, a ja takich naleśników jeszcze sama nie zapiekałam! Koniecznie muszę to zmienić.
    PS: lubię klimat Twoich zdjęć. Są takie... ciepłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi to słyszeć;)
      Spróbuj koniecznie, bo zapieczony biały ser w naleśnikach zyskuje genialny smak ;)

      Usuń
  13. Super te naleśniki uwielbiam właśnie takie z serem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś czuję, że chyba wszyscy żyliśmy w jednej rodzinie :)
    Naleśniki z serem to zdecydowanie najlepszy smak dzieciństwa, te puszyste na wodzie gazowanej z wiejskim serem rozrobionym ze śmietaną i koniecznie waniliowym cukrem- py-szno-ści!

    OdpowiedzUsuń
  15. delikatne, cieplutkie naleśniki:) aż się ich chce!

    OdpowiedzUsuń
  16. oj tak, takie naleśniki to zdecydowanie smak niedzielnych obiadów z mojego dzieciństwa <3 tyle, że moja mama ich nie zapiekała, podawała mi zawsze z serem, złożone w trójkąty i zawsze zostawiała kilka suchych naleśników, żebym mogła zjeść z samym dżemem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zapomniałam o tym, że u mnie zawsze też było kilka naleśników extra do schrupania na sucho ;)

      Usuń
  17. najlepsze! moja mama też nie zapiekała, ale nałogowo je produkowała więc mam podobne skojarzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mi w dzieciństwie babcia robiła naleśniki średnio 5 razy w tygodniu, bo nic innego na obiad nie chciałam jeść, tylko te naleśniki z serem i polewą czekoladową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka byłaś wybredna nieładnie ;) dobrze że babcia tak o Ciebie dbała, żebyś jadła to co lubisz :)

      Usuń
  19. Uwielbiam.... u nas zawsze do twarogu dodawało się jeszcze żółtko. Teraz wcinam naleśniki które robi mi mój mąż :) najlepsze na świecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też dodaję czasem żółtko do sera, bo faktycznie dobrze to smakuje, jak takie drożdżówkowe nadzienie ;)

      Usuń
  20. moja Mamę ostatnio coś tchnęło i z ochotą przyrządzą naleśniki raz, czasem dwa razy w tygodniu - szcześliwa jestem z tego powodu co niemiara :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni rozumiem Twoje zadowolenie z tego powodu ;D

      Usuń
  21. Genialny blog,ciekawy przepis!Kurde,będę zaglądać bardzo często! :)


    Obserwuję kochana i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja jeszcze do niedawna nie lubiłam naleśników;o jak dowiadywałam się, że są na obiad, to byłam rozczarowana, bo słodkie naleśniki to przecież nie obiad! moja mama zawsze składała w trójkąty i zapiekała na patelni z domowymi jabłkami/waniliowym serkiem homo i posypywała cukrem, a ja zmuszona do takiego obiadu jadłam tylko suche lub zwinięte w rulon i posmarowane dżemem, przepraszam za mój wywód:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś czuję, że niedługo zrobię naleśniki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje ulubione :)
    Najlepsze jeszcze z dodatkiem owoców...

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie królowały takie z dżemikiem <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierdu, pierdu - nie dorabiaj ideologii do naleśnika z serem, bo nie ma takiej potrzeby. Jeśli przypominają ci one młode lata, to z pewnością nie było tam brązowego cukru - nie było i nie potrzeba udziwnień naleśników i ściemniania, że mamusia gotowała ci w dzieciństwie cokolwiek z brązowym cukrem - chyba ze nie wychowywałaś się w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tu widzisz dorabianie ideologii do naleśnika z serem? Hmm?
      To że takie naleśniki kojarzą mi się z mamą jest związane ze sposobem ich podania, złożenie w trójkąt, posypanie cukrem pudrem, więc naprawdę nie widzę potrzeby czepiania się 2 łyżeczek brązowego cukru w nadzieniu ;)

      Usuń