poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Na poniedziałek babcina szarlotka


Wiosna już chyba na dobre się zadomowiła.
I dobrze.
Fajnie zrzucić ciepły płaszczyk na rzecz tego lżejszego.
Albo jeszcze lepiej cienkiego sweterka.
Tylko jak na złość, stężenie wiosny na zewnątrz jest odwrotnie proporcjonalne do jej koncentracji we mnie.
Przekorna jest ta natura człowieka.
A moja to już w szczególności.




Więc na deser po śniadaniu.
Albo na drugie śniadanie. Jak tam chcecie.


Babcina szarlotka i kawa z mleczną pianką ( w moim przypadku to raczej mleczna pianka z kawą)



A na koniec pytanie retoryczne: Kiedy się nauczę robić takie kruche ciasto jak babcia?
Nie ma odpowiedzi? Wiedziałam.

Idę szukać wiosny.

Miłego dnia!

26 komentarzy:

  1. Może jak będziesz w wieku babci? :) Poproszę o tę piankę z kawą♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie ma co, pocieszyłaś mnie naprawdę;P

      Usuń
  2. Mleczna pianka z kawą? :D Skąd ja to znam ♥
    A co do ciasta - myślę, że masz ten dar po babci! I z czasem go odkryjesz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna szarlotka, a do tego super kawusia :)) piękne połączenie :)))
    Pozdrawiam,
    Olinka - Smakowy Raj

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, oddaj mi tę szarlotkę! Moje obie babcie akurat w szpitalu chwilowo, więc nie ma kto mi zrobic :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda dokładnie jak ta, którą robi moja Babcia! One są czarodziejkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ;) i ja nie wiem jak one to robią..:) mam nadzieję że kiedyś posiądę tą wiedzę i dla swoich wnuków też taką będę piekła ;)

      Usuń
  6. Wow, deser jak z najlepszej kawiarni! Wszystko jest idealne, począwszy od szarlotki (na którą mam mega ochotę ;)) skończywszy na kawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. szarlotka babci *-* pycha !! też chcę !! chyba nigdy nie pobijemy naszych babć,chyba ze same kiedyś nimi będziemy a dzieci będą zachwycać sie wypiekami ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. TA KAWA.
    TA SZARLOTKA.
    Matko, głodnieję na sam widok :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja bym mogła zjeśc taką szarlotkę na każdy posiłek i chyba nigdy by mi się nie znudziła:D
    chociaż u mnie babcia nigdy nie piekła, ale za to mama piecze taką, że czapki z głów<3

    OdpowiedzUsuń
  10. Szarlotka <3 i ta kawa :)
    Pycha! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. brakuje mi przycisku: lubię to ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, u mnie też dzisiaj szrlotka na stole :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Szarlotka już niestety się skończyła, ale kawę zawsze mogę zrobic ;)

      Usuń
  14. mniam, szarlotka <33
    chociaż zwykle robię ją z większą ilością jabłek i mniejszą ciasta oraz inaczej ułożonym ciastem to i tak daj kawałek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też gdy sama piekę, lubię dać dużo jabłek, ale odkąd pamiętem babcia piekła właśnie taką, a ja i tak ją uwielbiam;) bo kruche ciasto babci jest tak pyszne, że mogłabym jeść je samo, bez niczego :)

      Usuń
  15. wiesz... dania przygotowane przez babcie zawsze smakują najlepiej i wyjątkowo... w trakcie świąt wspominaliśmy rodzinnie dania naszych babć... nie do powtórzenia, chociaż teoretycznie robimy wg ich przepisów... bo miały jeszcze element naszych ukochanych babć, szczyptę miłości, troski, coś wyjątkowego... plus wspomnienia i nie powtórzysz efektu. Ale dobrze jest pamiętać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz świętą rację ;) Podpisuję się rękami i nogami pod tym co napisałaś :)

      Usuń
  16. dawno nie robiłam szarlotki wygląda pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. moja Babcia też robiła taką z przewagą ciasta kruchego. i choć wolę jednak wersje, gdzie jabłka się niemal wylewają z szarlotki, to właśnie ze względu na babcine wspomnienia z sentymentem lubię czasem wrócić do takich :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szarlotka babci jest zawsze najlepsza i nie ma rady, trzeba się z tym pogodzić :)
    Takie śniadanie to ja bym mogła codziennie... :))

    OdpowiedzUsuń