piątek, 3 maja 2013

Cesarski omlet kaiserschmarrn


Lubię deszcz.
Ale nocą.
Nie ma nic przyjemniejszego, jak leżeć pod ciepłą kołdrą i wsłuchiwać się w bębnienie kropel deszczu.
Jeszcze bardziej lubię budzić się w taki posępny poranek i po krótkiej chwili konsternacji, zdać sobie sprawę, że nigdzie spieszyć się nie muszę.
O takim świcie wszystko jest jakby trochę lepsze.
Nawet omlet, który przeżywa chwile grozy na patelni, cudem staje sie najbardziej udanym omletem jaki kiedykolwiek jadłam.









Składniki ( na jedną porcję)

  • 2 małe jajka (albo jedno duże)
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 3-4 łyżki mleka
  • 1 małe jabłko
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • masło
  • cukier puder do posypania

Jabłko obrać i cienko pokroić lub zetrzeć na plasterki.
Oddzielić białka od żółtek, żółtka utrzeć z cukrem, mlekiem i mąką, a białka dobrze ubić w osobnym naczyniu. Dodać kawałki jabłka do masy z żółtek, a na koniec dodać delikatnie białka i powoli wymieszać składniki.
Na patelni rozgrzać łyżeczkę masła, wylać masę i smażyć na niewielkim ogniu z jednej strony, aż spód się zetnie. Następnie zsunąć omlet na talerz i wrzucić go na patelnię na drugą stronę ( jeśli się coś nie uda nie ma się co przejmować bo to w końcu o to chodzi aby omlet był w kawałkach ;) ).
Gdy omlet już będzie złocisty, pociąć go na mniejsze kawałki, przełożyc na talerz i posypać cukrem pudrem.





Miłego i mimo wszystko słonecznego dnia!



27 komentarzy:

  1. Nigdy go nie robiłam to klasyk omletów :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham omlet cesarski <3 a ta pianka na kawie (?) mnie kuusi, posypałabym ją tylko cynamonem i śnaidanie ideał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mleczna pianka na kawie ;) też czasami sypię na nią cynamon czy kakao, ale lubię ją też solo bez niczego, to chyba jedyna postać samego mleka jaka przechodzi mi przez gardło ;D

      Usuń
  3. To jeden z najlepszych omletów, jakie miałam okazję jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki omlecik jest idealny na pochmurny poranek :)
    Podobają mi się zdjęcia :D
    Dobrego dnia! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Poranek z takim omletem to poranek wymarzony :-) I pogoda nie ma znaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. poczułam jakby ten omlet dryfował po oceanie:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mleczna pianka podbiła moje serce! <3

    Rownież uwielbiam deszcz stukający o szybę, rynnę i parapet. Taki szary, bury poranek, kiedy człowiek nigdzie się nie spieszy... :) ale dziś u mnie 'jak na złość- slonecznie^^

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tego omletu jeszcze nie jadłam ,ale kusząco wygląda i muszę go w końcu zrobić ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeden z moich ulubionych omletów. Pięknie go podałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. musze go wkońcu spróbować, koniecznie , bo kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie ten rodzaj omletu, bije inne wszystkie pod względem smaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój faworyt wśród omletów :)

    Ja deszcz lubię, kiedy nie muszę nigdzie wychodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam uwielbiam tego omlecika :) Pyszniutko!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też czasem lubię deszcz, ale cieszę się, że dzisiaj za oknem słoneczko :)
    mleczna pianka na kawie to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę go na dniach tu kiedyś ponownie zrobić, z rok nie jadłam:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Najlepszy z omletów! Prawdziwie cesarski ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. I'm only happy when it rains :)
    fajny omlet

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiasz deszczowe noce, niech Cię drzwi ścisną, ja wtedy mokłam pod namiotami :P!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściskają tak że nie mogę oddychać! ;P
      A wiesz że myślałam leżąc pod ciepłą kołdrą o Tobie ( albo raczej o Was ;P ) , że tam gdzieś marzniecie, ale wierzę że daliście radę i na pewno było cieplutko mimo wszystko, przynajmniej na sercu :)

      Usuń
    2. No ba, mnie tak łatwo warunki nie złamią :D wiec i tak było git :D

      Usuń
  19. A ja nie lubię deszczu w nocy, mam wtedy wrażenie, że to zapowiedź złego dnia ;p Ale widzę, że u Ciebie dużo pysznych przepisów, może na coś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń