sobota, 25 maja 2013

Tosty ze szpinakiem i mozzarellą


Czemu dzieci zawsze płakały nad miseczką szpinaku?
To chyba najbardziej powszechna, jedzeniowa trauma z dzieciństwa.
Nie rozumiem tego, bo nie mam takich wspomnień. Ale to tylko dzięki mojej mamie, która nigdy "tego zielonego" nie przyrządzała.
Może cały szkopuł tkwił w tym, że mamy, babcie, ciocie nie potrafiły smacznie przygotować tego pysznego warzywa. Potem zmuszały swoje pociechy do zjedzenia wielkiej zielonej (przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać) kupy, bo to przecież samo zdrowie.
I tak powstawała legenda o tym obrzydliwym warzywie, które większość z nas przyprawia o gęsią skórkę.
A ja jestem pewna, gdyby dzieci spróbowały szpinaku na przykład w tej postaci, prosiłyby o dokładkę przy każdym posiłku.
I o żadnych łzach nad talerzem nie byłoby mowy ;)







Składniki:
  • 3 kromki chleba tostowego
  • około 200 g mrożonego szpinaku
  • 3 grube plastry sera mozzarelli
  • pół małej cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • ulubione zioła np. oregano, bazylia
  • masło
  • oliwa
Czosnek i cebulę posiekać drobno, przesmażyć szybko na rozgrzanej, na patelni oliwie. Następnie dodać szpinak i podgrzewać pod przykryciem aż się rozmrozi. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
Kromki chleba posmarować masłem, posypać ziołami, następnie połozyć plastru mozzarelli, wyłożyć czosnek i zapiekać w tosterze.






Miłego weekendu!
I żebyście mieli trochę więcej słoneczka niż ja, bo u mnie zapowiada się deszczowy, ponury dzień.




29 komentarzy:

  1. Kocham to połączenie, świetne grzaneczki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealne połączenie, przynajmniej dla takiej miłośniczki szpinaku i serów jak ja :) Ta rozpuszczająca się mozzarella zdecydowanie oddziałuje na kubki smakowe!

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam takie smaki! spróbuj ze świeżym szpinakiem, powinno być jeszcze lepsze :)
    miłego weekendu LOL :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak na pewno ze świeżym szpinakiem 100 razy lepsze, ale musiałam wykorzystać to co znalazłam w lodówce, więc dlatego mrożony ;)

      Usuń
  4. wielkiej zielonej kupy - Lola padłam na stół :D:D pysznie wyglądają twoje tosty! A szpinak na szczęście uwielbiam od zawsze :D dobrze doprawiony czosnkiem - mój ulubiony :) Miłego!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja w dzieciństwie nigdy nie jadłam szpinaku, serio :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Taaak, szpinak to i moja trauma z dzieciństwa :D Zawsze kojarzyłam go z taką "ciapą", do tego o niemiłych zapachu, uch :D ... a teraz? szaleję na jego punkcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest dowód na to, że nie ma co się zrażać i chować urazów z dzieciństwa ;D

      Usuń
    2. według mnie warto kupić i spróbować tego miodu :) jest inny (ciekawy) w smaku niż taki tradycyjny i w moim odczuciu naprawde czuć taki malinowy posmak :)
      o, widzisz! czyli obie dzisiaj zaznałyśmy trochę słońca :)

      Usuń
  7. Ja też takiej traumy nie mam, bo nie jadałam go w dzieciństwie :D
    Teraz uwielbiam i dorzucam często do obiadowych dań :)
    Tosty z nim, wyglądają świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też go kiedyś nie jadłam bo ochyyda:p

    OdpowiedzUsuń
  9. KOCHAM SZPINAK, kocham tosty ze szpinakiem:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ponury dzień i deszcz nie przeszkadza mi w dobrym nastroju, niech i Tobie nie przeszkodzi:*

    A co do szpinaku - masz rację. Jako dziecko zjadłam kiedyś zwykły normalny szpinak z patelni, bez dodatków, bez niczego. I trauma powstała do dziś. Kiedyś zdarzyło mi się zjeść szpinak w kotlecie - i smakowało, dopiero po czasie ktoś mi uświadomił, co zjadłam. Zatem? To siedzi w głowie. Muszę po prostu kupić szpinak, i przyrządzić go w jakimś towarzystwie. Musze się przełamać, po co rezygnować ze zdrowia, witamin i fajnego warzywa przez głupie dziecięce urojenia?;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że nie warto, zwłaszcza że szpinak dobrze przyprawiony, z fajnymi dodatkami smakuje świetnie! Kupuj więc go i kombinuj, jest mnóstwo możliwości ;)

      Usuń
  11. świetne połączenie, mozzarella i szpinak <3 jadłam wczoraj z tym nadzieniem naleśnika ;) pychotka !

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi też nigdy w dzieciństwie szpinaku nie zaserwowano, ale sama się do niego zraziłam, bo nie umiałam go przyrządzić. A teraz - jedno z moich ulubionych warzyw!

    W takich zapiekankach jeszcze nie jadłam, zainspiruję się dzisiaj na kolację ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, porwałabym Ci te tosty i jeszcze zrobiła ich drugie tyle! Pyyychota :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W dzieciństwie nie jadłam, bo nigdy u mnie go nie przyrządzano. Teraz nadrabiam.
    W tostach to rewelacyjny pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam szpinak, te tosty muszą smakować rewelacyjnie! Koniecznie trzeba będzie takie zrobić :>

    OdpowiedzUsuń
  16. chcę te tosty na kolację! <3 ale nie mam szpinakuu :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta trauma chyba nawet nie z domów a z przedszkoli :P Ja nie pamiętam, żeby mnie w domu zmuszano do "tego zielonego" tylko własnie pamiętam tę papkę z przedszkola ;) Dopiero ostatnio się przekonałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przedszkolnym jedzeniem mam raczej miłe wspomnienia, do dziś pamiętam smak najlepszych na świecie leniwych kluseczek! :)

      Usuń
  18. O, tak. To prawda. Nasze ciocie i babcie miały wielką umiejętność schrzanienia tego rewelacyjnego warzywa:) Jak one uzyskiwały taki paskudny, żelazowo-trawiasty smak???
    Twoja propozycja jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czemu całe życie jadłam po prostu tosty serem i keczupem :O ?! Hah, może dlatego, że nazwa szpinak wzbudzała we mnie gęsią skórkę :D

    OdpowiedzUsuń
  20. ooo.. zachwycają już samym wyglądem, a co dopiero smakiem! :) osobiście ze szpinakiem znamy znamy się rok, ale nasze wspólne drogi zeszły się dopiero po drugim podejściu:) takze takie traumy troche rozumiem:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Poproszę takie tościki dzisiaj na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hoho, tak się składa, że na ogródku właśnie wyrósł mi świeżutki, zieloniutki szpinak...Tylko iść do sklepu, kupić mozzarelle i zrobić te tosty...Fajny pomysł, jakoś nigdy nie wpadłam na to by zrobić tosty ze szpinakiem :)

    OdpowiedzUsuń