sobota, 1 czerwca 2013

Blogowy dzień dziecka i największe w historii wspólne śniadanie


Dla mnie zawsze pozostaniesz dzieckiem.
Te słowa ostatnio mama śpiewa mi za uchem bardzo często.
I wiecie gdzie jest haczyk?
To może oznaczać tylko to, że właśnie od paru dobrych lat przestałam być berbeciem.
No tak, może trochę się zmieniłam, wyrosłam ze śpioszków,  lalki zamieniłam na książki (ale moich misiów nie odam!),  już nie budzę się w nocy i nie krzyczę: Mamo pić! ( swoją drogą, jakie to było wygodne, gdy ktoś przynosił Ci piciu do łóżka i nie trzeba było w ciemności, bosymi stópkami biegać po kuchni ).
Ale mimo wszystko ten brzdąc, dalej gdzieś tam we mnie siedzi.
I to dobrze.
Świat z perspektywy dziecka jest taki prosty. Warto więc go schować głęboko w sobie, na potem.
I kiedy jak kiedy, ale dziś trzeba tego malucha w sobie obudzić.
Ja tak robię. I to nie sama, a z całą gromadką innych bąków!
Ten dzień dziecka jest naprawdę wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju ;)






Czemu?
Bo to globalny dzień dziecka, blogowy, spędzany wirtualnie z całą masą świetnych osób ;)
I jeszcze są prezenty!
I wspólne śniadanie..




Gdy tylko usłyszałam o akcji z okazji dnia dziecka nie wahałam się ani chwili. Zasady proste jak drut. Pamiętacie szkolne mikołajki, gdy losowało się osobę z klasy i robiło miły prezent?
U nas miało być podobnie. Marysia wzięła sprawy w swoje ręce, zapanowała nad rozentuzjazmowanym tłumem, pozbierała zgłoszenia do zabawy, zrobiła losowanie i poinformowała nas komu mamy zrobić prezenty.
Jednym słowem dopięła wszystko na ostatni guzik. Za co oczywiście bardzo jej dziękuję!
Maria nie chcę Cię straszyć, ale szykuj lepiej kolejną akcję, bo ja już od dziś z niecierpliwością na nią czekam ;)
Prezenty prezentami, ale trzeba przecież jeszcze coś zjeść.
Padł pomysł - wspólne, wirtualne śniadanie! Świetnie, a co?
No naleśliki!
A jakie?
Tu już pełna dowolność, wszystkie chwyty dozwolone.
Ja postawiłam na smaki dzieciństwa - delikatne, pszenne naleśniki, twaróg wymieszany ze śmietaną i cukrem waniliowym, złożone w trójkąt i koniecznie odsmażone na maśle i posypane cukrem pudrem.
Po przepis zainteresowanych zapraszam tu.







No już już, nie tylko wokół śniadanie miał się kręcić ten post.
Chwalę się prezentem, który przyjechał do mnie od Piotrka. Pan listonosz przyniósł go już we wtorek i od tego czasu kusił mnie niemiłosiernie.
Ale umowa była, że otwieramy dopiero dziś, więc zebrałam całą swoja cierpliwość i schowałam paczkę pod stos ubrań, żeby otworzyć ją w ten sobotni poranek razem z innymi.
Dziękuję Piotrek, trafiłeś w 10 serio. Gorzki Lindt, zielona, jaśminowa herbata i urocze papilotki na muffinki- jakbyś mnie znał nie od dziś ;)
A tajemniczy liścik, niech pozostanie moją słodką tajemnicą :)



A na koniec przedstawiam cudowne osóbki z którymi zjadłam to świąteczne śniadanie:

Miłego dnia wszystkim małym i tym nieco większym dzieciaczkom :)


35 komentarzy:

  1. prawdziwe naleśniki z lat dzieciństwa! :) prezent podoba się i mi :) dziękuję za wspólną akcję i wspólne śniadanie ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak te naleśniki cudownie wyglądają :) Delikatne, lekko oprószone cukrem...
    Dziękuję za wspólne śniadanie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. koniecznie wypróbuję przepis na naleśniki, bo zawsze marzą mi się takie jaśniutkie i gładkie, dokładnie takie jak Twoje!
    a prezent od Piotrka równie dobrze mógłby powędrować i do mnie- naprawdę udany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, że wybrał świetnie :) A tak płakał że nie ma pomysłu :P

      Usuń
  4. Śliczne te naleśniki! Idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wyglądają przepięknie, a w smaku pewnie jeszcze lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja to gdzie?:P Twoje naleśniki wyglądają jak prosto z kawiarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, gdzieś mi się zapodziałaś, ale już poprawione ;)

      Usuń
  7. Jak pięknie oprószone te naleśniki, urocze zdjęcia, fajowy prezent, tajemniczy liścik... i moja niecierpliwość łączy się z Twoją - kiedy następna akcja, kiedy!:))

    Ściskam mocno Bobasku^^

    OdpowiedzUsuń
  8. i doczekałyśmy się! :D naleśnikowego śniadania i otwarcia prezentów! ach, warto było czekać, warto! w takich chwilach, jak dzisiaj, naprawde czuję w sobie dzieciaka! i to jest świetne uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto było, ale szkoda że to już po.. nie ma co żałować w sumie, bo dobra strona jest taka, że jedna akcja się skończyła, ale za to mamy do kolejnej bliżej :)

      Usuń
  9. Pyszne nalesniki :)
    A paczka bardzo ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  10. takie naleśniki to prawdziwe naleśniki z dzieciństwa!
    jeszcze raz Ci dziękuję :* i na pewno nie ostatni :D
    świętuj dzisiaj na całego ;) bez żadnych trosk, myślenia o sesji itp !

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje naleśniki mnie wołają :D!

    OdpowiedzUsuń
  12. Idealne nadzienie - zdecydowanie!
    I duuuża ilość cukru pudru - to lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prześwietne są te Twoje naleśniory! Objedzona do granic możliwości wepchnęłabym jeszcze jednego Twojego!

    Cudownie smacznego Dnia Bejboszaaa!:*

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie uśmiecham się i patrzę ukardkiem na takie same papilotki rzucone w kąt mojego pokoju. (; a te naleśniki są po prostu... wspaniałe, aż brak mi słów!

    OdpowiedzUsuń
  15. cudny prezent, uwielbiam tą czekoladę ;)
    a te naleśniki to jakby odtworzone danie z dzieciństwa , które zawsze robiła mi mama, najlepsze <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoje i Oli naleśniki stanowczo wyglądają naaaajlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) ale ja uważam że wszystkie dzisiejsze naleśnikowe śniadania są obłędne ;D

      Usuń
  17. Widzę, że śniadanie zjedzone w łóżku. Leniwy poranek w taki dzień jest jak najbardziej potrzebny :)
    Twoje naleśniki są cudowne. Bez dwóch zdań:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chłopak ma gust! :)
    A Twoje naleśniczki obłędne! Z moim ulubionym nadzieniem i takie delikatne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma gust, ma ;) Dziewczyna będzie miała z nim dobrze ;D

      Usuń
  19. są naleśniki, jest paczka, jest impreza :D

    OdpowiedzUsuń
  20. przedostatnie zdjęcie mnie urzekło :3
    dziękuję za wspólne śniadanie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sałaty to trzeba owsianką :C

      Usuń
  21. Przepiękne zdjęcia, Twoje naleśniki chyba dziś wygrywają! :)
    Miłego dnia Dziecka :) Piotruś, nasz rodzynek, się postarał :D

    OdpowiedzUsuń
  22. ale fantastyczna inicjatywa ten Blogowy Dzień Dziecka :) podobne przemyślenia miałam kończąc niedawno 20 lat... brak końcówki -naście jakoś mnie zasmucił - przeżywałam chyba przedwczesny kryzys wieku średniego :D zdjęcia niezwykle apetyczne! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. naleśniki z cukrem pudrem...przypominają mi te które zawsze robi dla mnie mama;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakie delikatne te naleśniki! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. cudowne:) przypomniało mi się dzieciństwo:)
    a jaki cudny prezent:)

    OdpowiedzUsuń
  26. oo, Twoje wersja naleśników to taka, jaką planowałam i ja...póki dzień wcześniej nie zahaczyłam o naleśniki na mieście, hehe. :D

    kocham tę akcje <3 :))

    OdpowiedzUsuń