środa, 5 czerwca 2013

Lepiej późno...


Niż później.
Kalendarzyk to taka praktyczna rzecz.
Serio?
Ja już tych czasów nie pamiętam.
Kiedyś zapisywałam w nim wszystko, wiedziałam co, gdzie, jak i kiedy.
Byłam perfekcyjną panią domu.
Teraz zdarzy mi sie coś w nim naskrobać, tak od święta.
Widać sesja to święto wielkie, bo NAWET zapisałam w nim daty wszystkich egzaminów.
Dobrze byłoby jednak, gdybym zaglądała do tego harmonogramu częściej niż rzadziej.
Wtedy przynajmniej kojarzyłabym, że jeden z egzaminów jest już w poniedziałek.
A tak to ogarniam to od wczorajszego wieczora.
Po drodze jeszcze piątkowy armagedon.
Jestem w proszku.
Ale.
Nie ma tego złego.






Twaróg zmiksowany z jogurtem greckim i cukrem trzcinowym z prażonym jabłkiem z cynamonem i uprażonymi płatkami migdałowymi i owsianymi




Miłego dnia!
Na koniec pytanie zasadnicze.
Czy tam na górze jest jakiś limit deszczu który może spaść na ziemię?
Bo ostatnimi dniami zostały pobite wszelkie rekordy.
A końca nie widać.



31 komentarzy:

  1. Oj doskonale rozumiem o co chodzi! Sama wszystko niedość, że muszę zapiswać to ledwo pamiętam jaki dzisiaj mamy dzień ;) Trzymam kciuki za poniedziałkowy egzamin!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pamiętaniu dat już nie wspominam, bo tego to nigdy nie wiem ;)
      Dzięki!

      Usuń
  2. Powodzenia, na pewno dasz radę :D
    Uroczy talerz ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Obawiam się, że limitów tam nie ma..

    OdpowiedzUsuń
  4. bosz, jak magicznie wygląda ten talerzyk! sam w sobie jest piękny, ale z taką zawartością, to już w ogóle ;)
    patrz, a ja Cię miałam za taką perfekcjonistkę ;) dasz radę i w piątek i w poniedziałek, ja będę trzymać kciuki na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz zdemaskowałam swój "perfekcjonizm" na całego.. Wiem dam radę, tzn. teraz tego nie wiem, ale tak będzie na pewno ;)

      Usuń
  5. Ładnie się prezentuje ten twarożek :)
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kochana i tak jesteś w dobrej sytuacji, ja mam egzamin jutro, a zaczynam się uczyć dziś. kolejny mam w sobotę (a nawet dwa) i zaczynam się uczyć w czwartek ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. niech takie pyszne śniadanie energii Ci doda :) ja zastosowałam zasadę ignorowania deszczu, może zrozumie i sobie w końcu pójdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się robić tak samo, ale gdy wychodzę z domu i muszę wyciągać parasol, moje olewanie tej pogody spełza na niczym ;)

      Usuń
  8. prażone jabłko z cynamonem? podziel się :D!

    OdpowiedzUsuń
  9. powodzenia, trzymam swe kciuki mocno!
    odkąd przestałam chodzić do szkoły to nie wiem, gdzie mam nawet swój kalendarz :D
    a twarożek pierwsza klasa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja cały ten rok przeżyłam bez kalendarza i jeśli zdam tę sesję to już nigdy nie wydam kasy na nowy ;P

      Usuń
  10. ale masz śliczny talerzyk! właśnie usłyszałam w dd tvn, że od przyszłego tygodnia ma się poprawić. jaaaasssne.

    OdpowiedzUsuń
  11. ten talerzyk to zdecydowanie moje klimaty, podobnie jak jego zawartość :)
    limit deszczu...jasne :) kiedyś wyjdzie Słońce!
    a kalendarzyk w moim przypadku to rzecz niezbędna - tyle, że jakiś czas temu przerzuciłam się na elektroniczny, zsynchronizowany z moim telefonem:) o wszystkim mi przypomina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki elektroniczny kalendarz rzeczywiście jest lepszy, bo czy chcesz czy nie to i tak Ci przypomni o ważnych sprawach ;D a do takiego klasycznego jak nie zaglądniesz... no cóż masz problem ;)

      Usuń
  12. Jabłko z cynamonem, oczywiście najlepsze :)
    I jak pięknie podane to śniadanko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też się nad tym zastanawiam, bo poda i pada..
    Ślicznie podałaś to śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też dziś wsuwałam jesienne prażone jabłka, idealne na tę pogodę :D Wszyscy już mamy chyba dość.
    I talerzyk śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nie ma limitu, skoro takie dramaty się dzieją za granicą. Dobrze, że u nas po prostu pada, a póki co nikogo nie zalewa doszczętnie. Lato przyjdzie na pewno, a przyroda podobno potrzebuje deszczu... trochę... nie?:p

    Kiedy system przypomnień w telefonie przestał zdawać u mnie egzamin - bo musiałam zapisywać wszytsko, tak mi się pamięć rozleniwiła - kupiłam kalendarz i jestem -prawie- perfekcyjną panią domu. Póki co - sprawdza się dyscyplina sprawdzania 'cóż my mamy za dzień i cóż my mamy dziś zrobić':p

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bez kalendarza to jak bez ręki, zapomniałabym iść do szkoły bez niego :D
    Chyba limit jest bo u mnie już słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Taki twarożek uwielbiam! Idealny, idealny :) Muszę częściej robić, to takie łatwe a pyszne :)
    A ja nigdy nie zapisuję nic w kalendarzu, no może, kiedy chodziłam do szkoły od czasu do czasu zapisałam kiedy jest sprawdzian, ale bardziej praktyczne było zapisywanie w zeszytach na marginesie- rzadziej umknęło! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tak na studiach były zeszyty.. ;)

      Usuń
  18. Cuuuudownie podany!:) Kochana marzy mi się dostanie takiego śniadania na tacce:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, bo ja zawsze marzyłam żeby komuś podać śniadanie na takiej tacy ;) a odkąd ją kupiłam jem śniadania w samotności, jak na złość ;P

      Usuń
  19. ja mam swój kalendarzyk i zawsze wszystko w nim zapisuję ;) już jestem do tego przyzwyczajona ;p
    taki twarożek z jogurtem to ja lubię , pyszne dodatki !

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba my (Pomorze) zabraliśmy tę ładną pogodę :P u Nas jest calkiem w miarę :D

    Uwielbiam koty, lubię róż, wariuję na punkcie słodkich i delikatnych rzeczy - więc jak zobaczylam tę miseczkę (i talerzyk) w sklepie to muuuusiałaaaam kupić :D

    A co do słodyczy - wchodzi sezon na owoce, więc nie jest tak ciężko :D pamietam jak w marcu miałam taką samą akcję - ani się obejrzałam i był koniec. Da się przeżyć :D Ja mam stale ochotę na "co nieco" ale ze słabościami lubię walczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  21. haha ja tez się wczoraj zdziwiłam, że już w środę mi się kończy semestr, a może jeden przedmiot póki co zaliczony :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale masz śliczny talerzyk:)

    Co do limitu na deszcz to nie wiem, ale ten na słońce to raczej się skończył:/

    OdpowiedzUsuń