wtorek, 11 czerwca 2013

Orzechowe naleśniki


Życie jest złośliwe.
Wczoraj mówiłam o wyższości śniadań nad wszelkimi innymi sprawami o poranku.
Dziś zaś, wyszłam z domu bez niego.
Siła wyższa. Nie było innej opcji.
Za to po powrocie odbiłam sobie podwójnie albo i potrójnie brak ulubionego posiłku.
A jaka rekompensata jest najlepsza?
No oczywiście jedzona pod kocem w za dużym dresie, słodka i naleśnikowa!








Składniki:

       Ciasto:
  • 1/3 szklanki mąki pszennej
  • duża garść orzechów laskowych
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki wody mineralnej
  • jajko
  • łyżeczka miodu
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • masło do smażenia
Orzechy zmielić, wymieszać z mąką i proszkiem do pieczenia. Jajko zmiksować z mlekiem i miodem, następnie dodawać mąkę z orzechami, a na koniec wodę (do odpowiedniej konsystencji ciasta, 1/4 szklanki powinno wystarczyć). Smażyć na rozgrzanym na patelni maśle.

        Farsz:
  • 150 g twarożku
  • łyżka miodu
  • 2 płaskie łyżeczki cynamonu
Wszystkie składniki dobrze wymieszać lub zmiksować.
Naleśniki smarować miodowym serkiem, złożyć i odsmażyć na rozgrzanym maśle.


   



Słonecznego dnia!




28 komentarzy:

  1. Też wyjdę bez śniadania w zamian za takie naleśniki, na prawdę! :) Wyglądają obłędnie! I jeszcze tak zjedzone, w łóżku i za dużym dresie, uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, to sie nazywa rekompensata! Wspaniale nalesniki zdecydowanie musialy wynagrodzic to wyjscie na glodnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z orzechami musiały smakować pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają po prostu idealnie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale wyglądają ! A smakują pewnie jeszcze lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. anielskieprzysmaki.pl-pycha.zapraszam do nas po konfitury do tych pyszności.Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniale sobie odbiłaś! :)
    Rewelacyjnie wyglądają :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie śliczne, idealnie złożone - takie lubię najbardziej!
    Dzisiaj też wyszłam z domu bez śniadania (!!!), dopiero po powrocie zjadłam, ale podejrzewam, że miałyśmy ten sam powód, aby wyjść rano na czczo.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czasem trzeba, byle nie za często, bo dzień nie rozpoczęty pożywnym śniadaniem to nie jest dobry dzień ;)

      Usuń
  9. Myślę, że dzisiejsze śniadanie Ci wybaczyło ;) Właściwie patrząc na te naleśniki, jestem tego pewna :D Są boskie!

    OdpowiedzUsuń
  10. jak mi się podoba to Twoje śniadanie :) a jak napisałaś, że to rekompensata, i to jeszcze jedzona w za dużym dresie - jak ja Ci pozazdrościłam takiego śniadania w za dużym dresie :) u mnie w tym tygodniu intensywnie zawowodowo, więc śniadania w "korporacyjnym mundurku" jem :) ech :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie też - bez śniadania ani rusz :D No chyba, że tak jak dziś śniadanko na mieście w postaci francuskich tostów :)
    A takie orzechowe naleśniki... mogę jeść o każdej porze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie pyszne śniadanie na mieście też chyba byłabym skłonna wyjść z domu o pustym brzuchu ;)

      Usuń
  12. ach, wczoraj sobie marzyłam o takich, naprawdę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i widzisz, ty marzysz, a naleśniki mam ja :P Chyba zacznę Ci mówić o czym masz marzyć, skoro masz takie wtyki i tak szybko Ci się marzenia spełniają ;)

      Usuń
  13. Same paradoksy w tym życiu, co poradzimy. U mnie też dzisiaj nieciekawie, jeśli Cię to pocieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny farsz! Taki prosty, a jaki pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. orzechowe naleśniki *-* pychota !! bez śniadania to bym nie wyszła z domu, ale jak nie miałaś wyjścia to cię rozumiem. za to te boskie naleśniki na pewno zrekompensowały braki o poranku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. cierpię na orzechową chcicę...

    OdpowiedzUsuń
  17. ach, żegnamy się razem naleśnikami! ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. ten miś w tle wygrywa wszystko :)
    naleśniki jedzone w za dużym dresie pod kocem, och tak!

    OdpowiedzUsuń
  19. To jedna z najładniejszych naleśników jakie ostatnio widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Naleśniki! Lubie, lubię w każdej postaci, choć ostatnio się mnie trzymają te grubaśne :)kusisz swoimi tak, że chyba zrobię sobie jutro taką ich wersję :D

    OdpowiedzUsuń
  21. no kochana, teraz to Ci powiem, że jesteś mistrzem naleśnikowym!:) ile bym dała żeby takie dostać!

    OdpowiedzUsuń
  22. Te naleśniki wyglądają mistrzowsko! I takie dodatki to ja lubię. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. jakiego twarożku użyłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm dawno to było, ale najprawdopodobniej to był twarożek grani, bo zawsze mam go w lodówce i najczęściej używam ;)

      Usuń