środa, 31 lipca 2013

Lipcowe migawki


Czy tylko mi lipiec mignął z prędkością światła?
Zapach kawy wprowadza mnie dziś w senymentalny nastrój.
Co takiego będę wspominała?




poniedziałek, 29 lipca 2013

Pani Walewska czy Pychotka ?


Imieniny babci to świetna okazja do kulinarnych eksperymentów.
Choć łatwo nie jest.
Babcia to babcia.
Ma swoje przyzwyczajenia, idealne wypieki, które pojawiają się rok w rok i zwykle trudno przekonać ją do wypróbowania nowego przepisu.
Ale jeśli wnuczka obieca, że będzie pysznie, pomoże w sprzątaniu i przygotowaniu ukochanych przez babcię biszkoptów, przełożonych kawową i czekoladową masą, każdy pomysł uda się przeforsować.
I kamień spada z serca, gdy solenizantka z uznaniem patrzy na słodkie dzieło i uśmiecha się od ucha do ucha.
A potem wszystkie te ochy i achy podczas degustacji.
Ach i och, uwielbiam piec ;)


poniedziałek, 22 lipca 2013

Uwielbiam robaki !


Przystawka ma za zadanie rozhulać apetyt.
Pobudzić kubki smakowe.
Sprawić, że główne danie stanie się wisienką na torcie.
Krewetki to chyba mój ulubiony starter, a także przekąska między posiłkami albo lekka kolacja.
Dziś mam dla Was pewną ciekawostkę.
Sposób na ekspresowe przygotowanie krewetek.
Właściwie to ono samo w sobie jest jak błyskawica, więc czy może być jeszcze szybciej?


piątek, 19 lipca 2013

Koktajl jagodowo bananowy


Brudzenia języków ciąg dalszy.
Czerwone truskawki, chętnie zastępuję czarnymi jak noc borówkami.
Dla kontrastu dorzucam żółtego banana.
Jak dobrze, że był ten banan.
Choć wolisz czerwone, przy mnie pokochasz i czarne.
Lubię jagody.
I uwielbiam takie popołudnia.
Wolność.
Lekkość ducha.
I wakacje.




czwartek, 18 lipca 2013

Jagody w waniliowej owsiance


Lubię ubrudzić buzię jagodami.
Pokazać fioletowy język.
Wyszczerzyć w uśmiechu czarne zęby.




wtorek, 16 lipca 2013

Studentska do poduszki i coś tam o mnie


Wieczór z kawą, studentską i  książką.
Jak to dobrze że właśnie dziś przypomniałam sobie o tej pysznej czekoladzie, którą dostałam pewnego pięknego dnia.
Nie wiem co ze mną, ale ostatnio nawet bakalie mi smakują.
Kiedyś wydłubałabym z sernika ostatnią rodzynkę.
A dziś zajadam się czekoladą z suszonymi wiśniami i orzechami arachidowymi i już mam ochotę spróbować innych.
Moje kubki smakowe chyba zaczynają dojrzewać.


poniedziałek, 15 lipca 2013

Naleśniki z pieczarkami


Mniej mnie tu niż więcej.
Ostatnio.
Pogoda nie nastaraja optymizmem.
Ale ja nie szukam go już za oknem.
Pobudki o świcie, owsianka w nowej miseczce, różowe tenisówki na nogach, jabłko w torbie, rowery, popołudniowe drzemki, słodka kawa, porzeczki prosto z krzaka, uśmiech maleńskiej istotki, piwo z sokiem malinowym przed snem i pistacje prosto z Hiszpanii.
Małe smutki, większe radości.
A na obiad naleśniki z pysznym wnętrzem.
Kocham tę wolność.





piątek, 12 lipca 2013

Pożegnania ciąg dalszy


Nie ma to jak mówić do widzenia czerwonym owocom na raty.
Całkiem możliwe, że to już ostatnie pożegnanie.
Ale za to jakie.
Te rozpływające się w ciepłej owsiance truskawki...
Więc do zobaczenia za rok.
Znowu byłam gapą i nie zrobiłam zapasów.
W mojej zamrażarce nie ma nawet pół truskawki.
A to feler.



środa, 10 lipca 2013

Crumble migdałowe z truskawkami


A ku ku
Dopiero co powoli się żegnaliśmy, a tu niespodzianka.
Babcia jest jednak niezastąpiona.
Wczoraj po powrocie z praktyk, czekało na mnie całe mnóstwo owoców.
A wśród nich truskawy!
Taki deser mogłabym wcinać każdego dnia ;)




wtorek, 9 lipca 2013

Powoli żegnając się


Z truskawkami oczywiście.
I smutno, że znowu będzie trzeba na  nie czekać cały rok.
A jak pech to pech.
Nieszczęścia chodzą parami.
Dziś nie przewiduję już żadnych więc lepiej niech trzymają się ode mnie z daleka.




sobota, 6 lipca 2013

Cytrynówka


Jajecznica na śniadanie w porze obiadowej?
To efekt uboczny wczorajszego oblewania.
A okazja była! I to niemała, więc opić ją trzeba było porządnie.
Taką cytrynówką to sama przyjemność.
I samo zdrowie! Witamina C i te sprawy.
Lała się więc litrami
I nie powiem, dawno mnie tak nie sponiewierało.
Ale czasami reset jest wskazany.
Tylko szkoda że następnego dnia trzeba umierać.. ;)




czwartek, 4 lipca 2013

Gazpacho czyli hiszpański chłodnik


Co robić, gdy w tak upalny dzień, jedzienie to ostatnia rzecz na którą przychodzi ochota?
Nie jeść?
To nie wchodzi w grę!
Sił potrzeba na bieganie, rower, spacery i uciekanie przed komarami ;)
Mam lepszy sposób, by w czasie upałów brzuch nie był pusty, a  samo myślenie o obiedzie nie sprawiało że odczuwalna temperatura osiąga granice wytrzymałości.
Gazpacho jest dziś moim numerem jeden!
A wylizując talerz z resztek przepysznego dania, nabrałam ochoty, by obejrzeć jakiś film Almodovara, bo ten pomidorowy chłodnik, zawsze kojarzyć mi się będzie z jego Kobietami na skraju załamania nerwowego ;)





środa, 3 lipca 2013

Ziołowy omlet z mozzarellą i suszonymi pomidorami



Zostałam wczoraj zjedzona.
Komary mnie nie pogryzły, tylko po prostu pożarły.
A chciałam zerwać trochę malin na działce.
Udało mi się wrzucić 3 do buzi i musiałam uciekać gdzie pieprz rośnie.
Wróciłam zawiedziona do domu.
Jednak kolacja była tak pyszna, że o nieudanym malinobraniu bardzo szybko zapomniałam ;)




wtorek, 2 lipca 2013

Dobrze wiedzieć że

 
Nie, nie chcę widzieć tych wyników.
Ale musisz, no już!
I co?
Nie bolało ani trochę.
Udało sie.
Znów spadłam na cztery łapy.
Myśl o długich wakacjach do końca września przyprawia mnie o uśmiech.
I widok słodkiej kanapeczki na deser po obiedzie również ;)



poniedziałek, 1 lipca 2013

Wiejska jajecznica i o wyjeździe słów kilka


Pierwszy lipca, więc z kopyta powinny ruszyć wakacje.
Pełną parą.
Ja mam jednak inne plany.
Zakładam biały fartuch i pędzę na praktyki, żeby nieco bardziej zagłębić się w tajniki przyszłego zawodu.
Nie jest to szczyt moich wakacyjnych marzeń, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
A jajecznica u babci, w poniedziałkowy poranek smakuje najlepiej na świecie.