czwartek, 7 listopada 2013

No to zdrówko !

Jesień lubi przeziębiać.
Zimne poranki, wyczekiwanie na przystankach, na tramwaj, na autobus, za cienki plaszczyk, niedoleczony katar, szalik w tobie zamiast na szyi i nietknięte opakowanie witamin w szufladzie.
Więc wcale nie dziwi mnie fakt, że "jesień" znów mnie załatwiła.
Ale spokojnie, luz blues.
Dalej jestem w grze.







Więc jaki domowy sposób, jest najlepszy na przeziębienie?
Mój to lipa z miodem i z cytryną. Taka mikstura od dawna jest moją metodą pierwszego rzutu, gdy zaczynam czuć, że coś mnie łapie.
Lipa jest zwykle stosowana w chorobach przebiegających z podwyższoną temperaturą, jako środek napotny. Wykazuje również działanie przeciwzapalne, a dzięki obecnym śluzom - osłaniające i powlekające. Och pomędrkowałam trochę, wystarczy, wybaczcie. Ale to chyba już takie moje lekowe zboczenie ;)
Zatem na koniec, tylko dodam, że miód i cytryna genialnie podkręcają smak ( no i też trochę dobroczynnych walorów zdrowotnych przy tym mają ;)



No więc ma ktoś ochotę?
Jedną saszetkę z suszem lipowym zalewamy wrzątkiem (ok. 200 ml) , przykrywamy i parzymy około 10 minut. Następnie odkładamy spodeczek i zostawiamy na 2-3 minuty, by napar lekko przestgnął ( miodu nie wolno dodawać do bardzo gorących napojów, bo traci swoje cenne właściwości ).
Na koniec dodajemy 2 łyżeczki miodu, plasterek cytryny, mieszamy i można pić ( najlepiej pod ciepłym kocem, w grubych skarpetkach i porozciąganym dresie, oglądając ulubiony serial  ;)




Zdrówka życzę!
Miłego ;)


18 komentarzy:

  1. Najlepsza, najlepsza! Ja jeszcze czasami robię identycznie, ale z syropem malinowym zamiast miodu. Też jest pyszne <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Lipy nie próbowałam, ale woda z miodem, cytryną i plasterkami imbiru genialnie leczy i rozgrzewa! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocyk i te grube skarpety...ach, ale nic z tego. Żec by można lipa, bo czasu brak nie tylko na leniuchowanie, ale i na chorowanie. Zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie jesień lubi przeziębiać, tylko głupota :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam lubię takie rozgrzewające trunki :) Woda z cytryną to u mnie codzienność.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie próbowałam, ale zapamiętam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to zdrówka życzę! pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. przyznam, że nigdy nie korzystałam z tego sposobu, ale następnym razem chętnie wypróbuję :) z miodem <3

    OdpowiedzUsuń
  9. herbata/napar z lipy to koszmar mojego dzieciństwa ;) nie cierpiałam, a mama zawsze we mnie wlewała :D
    wracaj do zdrówka, mała! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. cytryna i miód tracą swoje właściwości w wysokich temperaturach złotko :) jednak placebo rządzi człowiekiem Ż. :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Idealnie trafiłaś z tym postem, bo ja też jestem lekko przeziębiona ;) Napar z lipy to coś czego jeszcze nigdy nie próbowałam, ale może się sprawdzi?

    Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia!
    http://wheremagicstarts.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. samo zdrowie :) dużo zdrówka życzę zawsze :):):)

    OdpowiedzUsuń
  13. Daj łyka! Bo u mnie ze zdrowiem też nie najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwieelbiam tą miksturę! Nie dość, że to skarbnica zdrowia to jeszcze rewelacyjnie smakuje i cudownie rozgrzewa :)
    Będę zaglądać do Ciebie znacznie częściej :D

    OdpowiedzUsuń
  15. nie piłam jeszcze (o dziwo:) herbaty z lipą:) jestem ciekawa jej smaku, a skoro tak dobrze działa to muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie piłam herbatki z lipą, przynajmniej nie pamiętam, ale miód i maliny to super pomocnik przy chorobie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz by mi się taki magiczny napój przydał bardzo! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. za cienki płaszczyk i niedoleczony karat- to chyba o mnie :D

    OdpowiedzUsuń