poniedziałek, 2 grudnia 2013

Listopadowo, po prostu


No i co ja mam teraz powiedzieć?
Jem nudne śniadania, a obiady w biegu.
Gdzieś tam albo gdzie indziej, no chyba że ratuje mnie niezastąpiona mama, pełną michą domowej pomidorówki.
Sama nie tworzę nic w kuchni, a sprzyja temu wszechobecny brak czasu, nawet na ugotowanie kawy.
A ukochany aparat smuci się sam w kącie.
No chyba, że czasem go odkurzę i uchwycę kilka migawek.
Ale w tym miesiącu cudów nie będzie.
Mimo wszystko, zapraszam ;)





Listopad zaczął się sympatycznie.


Łapałam ostatnie promienie listopadowego słońca.


Podobnie jak moja cyanmonowa kawa.


Wszystkie sposoby na zatrzymanie jesieni, były miłe.


A jak była okazja to szykowałam pyszności.


I potem ustawiałam się w długiej kolejce po herbatę "Popularną".


W tak zwanym międzyczasie, próbowałam się uczyć,ale domowe ciacha zawsze wygrywały.


Albo kolejny odcinek Lekarzy (no naprawdę przecież musiałam go zobaczyć! )


Były też drobne przyjemności.


I domowa produkcja tych większych ;)


Potem potrzebowałam wsparcia, ale kawa jeszcze nigdy mnie nie zawiodła.


To biała czy czarna?


Albo z mleczną pianką?


A żeby witaminki były w równowadze, jabłko też zawsze było spoko.


I babcina drożdżówka o północy zdała egzamin na 6.


Ale gdy już nic nie pomagało, to był znak by wyciągnąć najcięższe działa.


No więc baterie mam naładowane.
A noc jest długa.
By nie tracić czasu, uciekam.
I życzę wszystkim dobrej nocy ;)



18 komentarzy:

  1. Zaczął się nowy miesiąc a ja czułam że czegoś brakuje! Twojej listopadowej relacji, no przecież! Cieszę się, że jest! :)

    Brak czasu to jedno ale gdzieś tam działałaś z aparatem mimo wszystko! Dużo pysznej kawy, w moim listopadzie też jej nie brakowało :)
    Babcina drożdżówka, chyba muszę się uśmiechnąć do swojej babci! :D
    A to szarlotkowe masło do ciała, o mamo <3 Ja właśnie kończę czekoladowo-pistacjowe i poluję na pierniczkowe! :)
    Buziak na grudzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś ty, jest pierniczkowe? Ja też chcę i to koniecznie! ;) Grudzień i pierniczkowe masło do ciała- to brzmi dobrze :)

      Usuń
  2. jest i nasze c o miesięczne ciasteczko, czekałam na ten wpis <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) przesyłam moc uścisków ;)

      Usuń
  3. cudownie :) czas pędzi, czasu brak, ale twój listopad był cudowny :) a szarlotkowym musem do ciała kupiłaś mnie zupełnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak co miesiąc, wyczekiwałam tej relacji :) Listopad jest jednym z moich ulubionych miesięcy w roku, a widzę, że i u Ciebie był raczej pozytywny. Babcine wypieki, kawy, nalewki, gry i relaks. Podoba mi się! Zawsze napawasz mnie optymizmem, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że mogę Ci przesłać trochę dobrej energii ;) choć w tym miesiącu miałam jej niewiele, co za szczęście że to już ukochany grudzień do Nas zawitał ;)

      Usuń
  5. U mnie z brakiem czasu jest identycznie, ale damy radę, zobaczysz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie podobnie, ale wierzę, że dotrwam do świąt, a wtedy będzie już z górki ;)

      Usuń
    2. Ej no damy radę! Wciąż liczę i analizuję jak długo jeszcze no i skreślam dni.. Naprawdę tak niewiele zostało ;)

      Usuń
  6. UWIELBIAM! Ha ha, cudownie to opisujesz, uśmiech sam mi wchodzi na twarz gdzieś pomiędzy pierwszym a drugim zdjęciem:)
    Rób takie podsumowania co miesiąc, będę Ci z Magdą zawsze przypominać!:)

    Po kolei: najpierw po raz kolejny - bo już kiedyś to pisałam - podziw za studiowanie Twojego kierunku!:)
    A teraz reszta: te kawy, kawusie z pianką, cytrynówka, której ciągle obawiam sę zrobić, bo może mi nie wyjdzie i co wtedy?! (:o), drożdżówka wygląda pięknie... to znaczy, wyglądała pięknie, skoro już dawno została spacyfikowana!:) Jedyne, do czego pragnę się przyczepić - to Lekarze. No nie cierpię tego serialu!

    Pozdrawiam słoooooneeeecznie i wietrznie!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie że przypomniałyście mi o tym dziewczyny, bo się zmobilizowałam i między książkami i notatkami znalazłam trochę czasu, żeby pogrzebać w kilku folderach ;)
      A ja Lekarzy bardzo polubiłam, choć długo się zapierałam, że na pewno się w to nie wciągnę ;)
      Teeeż pozdrawiam! :*

      Usuń
  7. Ja chcę tą 'pierwszą' kawę i babciną drożdżówkę <3 Pyszne uchwycenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. reaktywacja, w końcu ! :* <3 Ż.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co ja widzę - nie dość że planszówka to jeszcze kolejka :)

    OdpowiedzUsuń