poniedziałek, 9 grudnia 2013

Sushi


Kiedyś myślałam, że nigdy nie wezmę do ust tego japońskiego przysmaku.
Słyszałam sushi i pierwsza myśl- surowa ryba. O nie!
Ale czasy się zmieniają, człowiek dojrzewa, a smaki razem z nim.
Dlatego nie mogłam się doczekać kolejnego spotkania z japońską kuchnią.
Aż do wczoraj.
Tak miła ta niedziela była, że wciąż mam ochotę się uśmiechać.
I czuję się totalnie rozpieszczona ;)




Krakowski Kazimierz. Edo Sushi Bar. Start.
Na początek pyszna zupa.
Wróć. Na początek kieliszek wina. Śliwkowego i chyba najlepszego jakie dotąd piłam.
A potem dopiero zupa.
Pikantna, z piklowaną kapustą, mięsem i tofu. Cudownie rozgrzewa, syci i jest po prostu idealna, gdy na zewnątrz daje o sobie znać mróz. Warto pójść do Edo, żeby zjeść tę zupę. Wiem co mówię ;)


Potem wina ciąg dalszy, podglądanie sushi-masterów, uwijających się jak pracowite mrówki i niecierpliwe oczekiwanie na danie główne.


No i wreszcie pozostaje już tylko pałaszowanie.
I wściekanie się na pałeczki, które w moich dłoniach żyją własnym życiem. Ale jeszcze kolacji w japońskim stylu i na pewni już je ujarzmię.




Wszystko było pyszne.
Ale miałam jeden zgrzyt- ikra łososia nie polubiła się z moimi kubkami smakowymi. Trudno, człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach.
Poza tym kolejny raz przekonałam się jak wspaniały jest tuńczyk.
Bo łosoś to wiadomo- król. A ze szparagami, omletem i kremowym serkiem stworzył przepyszne połączenie.



Wszystko szybko zniknęło z naszego stołu ( a wino pobiło rekord ;)
Nie mogę powiedzieć, że jestem starą wyjadaczką jeśli chodzi o sushi, choć mam skrytą nadzieję, że kiedyś tak się stanie ;)
Jednak póki co, jeszcze tyle przede mną smaków do spróbowania, że już zacieram ręce na myśl o kolejnej wyprawie w te kulinarne rejony.
A może następnym razem pokuszę się o home-made sushi? ;)
Miłego dnia!



18 komentarzy:

  1. Wspaniała kolacja, wspaniały wieczór! :) Chciałabym spróbować tej zupy! :)
    Ja sama kiedyś uciekałam na samo słowo 'sushi' :D Ale w wakacje spróbowałam i to od razu takiego domowego, więc pełnia szczęścia :D I zakochałam się w smaku, no jasne! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham sushi:) nauczyłam się je jeść za oceanem, jeszcze kilka lat temu w PL było słabo, ale teraz spotykam coraz więcej fajnych "susharni" :) zainspirowałaś mnie na ten tydzień, może na jakieś sushi się wybierzemy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To musiał być dopiero wspaniale spędzony wieczór :) Sushi? Jest obłędne! Od pierwszego podejścia zakochałam się w tym daniu i na pewno jeszcze do niego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  4. To podobnie spędziłam niedzielę, z tą różnicą ze do mnie sushi przyjechało do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie chciałabym być źle zrozumiana, ale... po obejrzeniu Twojego zdjęcia poszułam się tak dziwnie, jak chyba dawno już się nie czułam. Jakbym siebie oglądała w lustrze... naprawdę nie zrozum mnie ani źle, ani dobrze, ani w ogóle nie myśl o tym wiele, ale chciałam Ci napisac, że nie wiem co w tym zdjęciu jest, ale wyglądasz na nim jak ja, tylko masz dłuższe włosy. Ale ja też będę miała takie włosy, o! Bo zapuszczam hue hue hue;d

    A co do sushi, jadłam raz. Wiele lat temu i cóż... kompletnie tego nie czuję, nie dam się namówić i kropka! Do włoskiej, francuskiej, chińskiej, amerykańskiej.... wherever! ale do japońskiej kuchni wołami mogą mnie ciągnąć.

    Tak czy inaczej, super, że Tobie się podobało;) życie nas zaskakuje, nie tylko zmianą gustów, ale i smaków, to dobrze!^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jestem Twoim małym sobowtórem ;)
      Co do sushi to może warto nie zrażać się po jednym razie ;) sama napisałaś -życie zaskakuje ;)

      Usuń
  6. zawsze bardzo chciałam spróbować sushi, zresztą nadal chcę :) twoje wygląda bardzo apetycznie.
    miło spędziłaś dzień :) i muszę ci to napisać, wyglądasz pięknie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, miło to czytać;) choć co jak co, ale ostatnio czuję się wybitnie nie pięknie, jestem przemęczona, niewyspana i wolę zbyt często nie patrzeć w lustro ;)

      Usuń
  7. Ale Ci zazdroszczę! Bardzo chciałabym spróbować sushi!

    OdpowiedzUsuń
  8. W jakim programie obrabiasz zdjęcia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrabianie to za dużo powiedziane- podkręcam lekko kontrast w Ps i gotowe.

      Usuń
  9. a ja to wszystko rozumiem, bo sama jakieś 1,5 roku temu zakochałam się w sushi! pysznie to wygląda, a Ty pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ojej.. to wino musiało być super!
    Kurczę, że tez ja aż takim wielbicielem nie jestem :(
    Ale lubię łososia, tuńczyka.. może i mnie by coś spasowało?
    Ale super uczta, nie dziwię ci się, że uśmiech był :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach, Sushi! Mnie również za pierwszym kęsem przekonało do siebie. Zjadłabym teraz z łososiem albo z krewetką, lub z czymkolwiek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie podeszło mi sushi kompletnie i nie zamierzam robić drugiego podejścia :D Chociaż tutaj prezentuje się ciekawie, wygląda ładnie, ale nie to nie dla moich kubków smakowych ;)
    Tej zupki bym spróbowała!
    Lubię takie wieczory!

    OdpowiedzUsuń