piątek, 14 listopada 2014

Zakopane po raz kolejny


Długi, listopadowy weekend był taki miły.
Dobrze wracać do miejsc pełnych wspomnień.
Fajnie na każdym kroku powtarzać: A pamiętasz...?
I od razu cieplej na sercu, gdy tak sobie myślę.
Że z każdym wyjazdem, chwil do wspólnego odkrywania, będzie coraz więcej.



sobota, 8 listopada 2014

Imbirowy miód


Jesień rozpanoszyła się na całego.
Gorące kakao, koc i książka.
Mój codzienny, niezbędny zestaw na długie wieczory.
Całkiem mi dobrze.
Nawet przeziębienie poszło sobie nareszcie w siną dal.
A pożegnałam je w bardzo przyjemny sposób.
Naturalne metody dają radę.
Imbirowy miód- zna ktoś? ;)



wtorek, 4 listopada 2014

W kilku migawkach- październik


Spokojny był.
Pełen ciepłych dni.
I tych szarych także.
Tonął w morzu kawy.
I książek wielu.





sobota, 18 października 2014

Nareszcie jest sobota!


W końcu nie budzi mnie budzik.
Mogę w łóżku leniwie się przeciągnąć.
Mogę pomarzyć i poczytać przed śniadaniem książkę.
A potem zastanowić się na co mam ochotę.
I co najlepsze - wolno mi dziś zjeść śniadanie w łóżku.
Tak mi tego brakuje ostatnio.
Chyba jeszcze jestem jedną nogą na wakacjach.
I tak trudno mi wrócić w komplecie do rzeczywistości.



sobota, 11 października 2014

Włoski makaron i opowieści ciąg dalszy


Dawno tak nie czekałam na weekend.
Cały ostatni tydzień biegałam na najwyższych obrotach.
W ciągu tych długich, wspaniałych wakacji już zapomniałam jak to jest studiować.
I teraz, trudno mi się przestawić z powrotem na taki tryb.
Cieszę się więc z wolnych chwil bardziej niż kiedykolwiek.
Wracam znowu do słonecznej Italii, za którą bardzo tęsknię.
Dziś Florencja i kawałek Toskanii.
A żeby nikt nie był głodny, proponuję Wam szybki i pyszny makaron.



piątek, 3 października 2014

Wrześniowo


Wrzesień był wspaniały.
Wrzesień był intensywny.
Wrzesień się skończył i skończyła się cudowna wolność.
Jaka szkoda, że koniec wakacji dosięgnął w końcu i mnie...



czwartek, 2 października 2014

Wrocław!


Wakacyjnego zwiedzania ciąg dalszy.
Tym razem odwiedziłam Wrocław.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
A ja mam ochotę poznać jeszcze więcej zakątków Polski ( i świata! )



czwartek, 25 września 2014

O najlepszej pizzy na świecie


Włochy są przepyszne.
Nie wiem jak Wam, ale mi kojarzą się przede wszystkim z pizzą.
Planując tegoroczne wakacje, niejednokrotnie rozmyślałam o tym, że nareszcie uda mi się zjeść prawdziwą, włoską pizzę.
Jednak nasze pierwsze podejście do tej potrawy w słonecznej Italii, nie przyniosło nieziemskich doznań.
Szczerze?
Byłam trochę rozczarowana, bo liczyłam, że zjem coś naprawdę fantastycznego.
Jednak nie musiałam czekać zbyt długo, by dowiedzieć się jak powinna smakować pizza.
Wycieczka do Neapolu dostarczyła Nam wiele wrażeń.
Szczególnie tych smakowych.
Serio lepiej być nie mogło.
I nie skłamię ani trochę, jeśli powiem Wam, że zjadłam najlepszą pizzę na świecie.



czwartek, 18 września 2014

Włoskie wakacje - Wenecja



Wróciłam!
Szczęśliwa, opalona, o 2 kilogramy cięższa (ach to pyszne włoskie jedzenie! ), bogatsza o nowe przeżycia i z głową pełną wspomnień.
Mój aparat zatrzymał najwspanialsze momenty podróży na ponad 1300 zdjęciach.
Więc chyba wiecie już, czego spodziewać się na moim blogu w najbliższym czasie ;)
Zaczynam od początku.
Zapraszam na małą wycieczkę po pięknej Wenecji.




czwartek, 4 września 2014

Caprese inaczej


Bo już za kilka dni być może, będę jadła sałatkę Caprese przygotowaną przez rodowitego Włocha.
Jednak dziś robię ją po swojemu.
Trochę inaczej.
Ale wciąż jest smacznie.



poniedziałek, 1 września 2014

Wakacyjne migawki


Dawno tego nie robiłam.
Ciekawe czy nie wyszłam z wprawy.



czwartek, 28 sierpnia 2014

Warszawa po raz kolejny


Dziś ciąg dalszy mojej wędrówki po stolicy.
Będzie jednak trochę inaczej.
Trochę bardziej sentymentalnie.
I całkowicie nie kulinarnie.



poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Francuskie paluchy z serem


To była nieziemska, niesamowita, niezapomniana noc.
A do tego diabelska.
I ja chcę jeszcze raz.
Póki co, myśląc o tym co będzie za 4 dni czuję dreszczyk emocji.
I naprawdę się cieszę.
A dla Was dziś pomysł na szybką i smaczną przekąskę.
Czy są ty jacyś wielbiciele francuskiego ciasta?



piątek, 22 sierpnia 2014

Kluski śląskie z gorgonzolą i orzechami włoskimi


Intensywnie u mnie ostatnio.
Padnięta usiadłam wczoraj wieczorem przed komputerem, z kubkiem gorącego kakao.
Czy u Was też w powietrzu czuć już jesień?
Zaczęłam porządkować jakieś zapomniane foldery ze zdjęciami.
I natknęłam się na te.
Uśmiechnęłam się na wspomnienie pewnego wieczoru.
Studenckie gotowanie - było świetnie.
Dzielę się więc z Wami przepisem na coś pysznego!



środa, 20 sierpnia 2014

Gofiarnia i najlepsze gofry na świecie


Słyszysz słowo gofry i co widzisz?
Założę się że plażę, morze i górę bitej śmietany.
Też zawsze tak miałam.
Jednak po ostatniej podróży, gofry będą kojarzyły mi się z pewnym malutkim barem na Puławskiej.
Tak, będzie więc dziś znów o Warszawie, ale z tej kulinarnej strony.
Ktoś ma ochotę na gofra?



poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Wakacyjne zwiedzanie - Warszawa!


Wróciłam.
Cała, zdrowa i z głową pełną wspomnień.
Ktoś chętny do obejrzenia Warszawy moim okiem?
Zapraszam.



czwartek, 14 sierpnia 2014

Ciastka z żurawiną, białą czekoladą i orzechami laskowymi


Tyle będzie się działo.
Już przebieram z niecierpliwości nogami.
Lubię czekać.
Lubię wyobrażać sobie jak to będzie.
Lubię gdy moje myśli wypełnione są marzeniami o wspaniałych chwilach.
A co ostatnio krąży mi po głowie najbardziej?
Odwiedziny stolicy, sobotni, panieński wieczór, potem biała suknia i zabawa do białego rana, a w końcu najlepsze na świecie spaghetti bolognese, jedzone w promieniach włoskiego słońca.
Intensywne będą najbliższe tygodnie.
Uzbrojona w aparat, mam nadzieję zatrzymać jak najwięcej uciekających chwil.
Tymczasem zaopatrzona w wielkie pudełko ciastek, wyruszam poznać Warszawę, do której w ciągu mojego dwudziestodwuletniego życia, wciąż było mi nie po drodze.
Jednak warto było czekać, bo wyjazd zapowiada się nieziemsko.



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Po (nie)długiej przerwie


Tak sobie myślę, że wracam w to miejsce.
Ale nie z podkulonym ogonem.
Odpoczęłam od blogowego świata.
I tylko od tego.
Bo w tym moim, prawdziwym się działo i wciąż dzieje.
I mało i dużo.
Czasem dobrze, a czasem źle.
Odnajduję się i gubię, śmieję i płaczę, wciąż się zmieniam.
Tu też chyba będzie inaczej.
Bo to że life tastes great nie zależy tylko od dobrego jedzenia.




czwartek, 20 marca 2014

Kokosowe curry z kurczakiem i ananasem


No i nareszcie wiosna postanowiła wrócić.
A ja chcę to słońce do siebie przemycić po cichu.
Póki co kradnę je do kuchni.
Eksplozja smaków i aromatów.
Tak to ja lubię jeść.



poniedziałek, 17 marca 2014

Bananowa owsianka


Wiosna skryła się gdzieś przez weekend.
A ja mimo tego, próbuję nie stracić jej w sobie.
500 dni miłości i wina kieliszków kilka.
Niespodzianki.
I pożegnanie, gdy nie mówi się żegnaj, ale do zobaczenia.
Życie jednak potrafi być przyjemne.
A poniedziałki?
Cóż, może pora je polubić ;)



piątek, 14 marca 2014

Omlet i nowy smak almette


Pierwsze podrygi wiosny.
Słońce cieszy mnie jak nigdy.
Czuję przypływ cudownej energii.
I uśmiecham się.
Nawet do odbicia w lustrze.



środa, 12 marca 2014

Malinowo mi


Biję rekordy ostatnio w odkładaniu książek z kąta w kąt.
Rozkojarzenie sięga zenitu.
A myśli rozbiegane nie dają się ustatkować.
Ale nie żal mi zawalonego kolosa.
I nie mam wyrzutów sumienia po kolejnej godzinie z słuchawkami na uszach.
Bo czasy różne są.
Teraz przyszły takie.



wtorek, 11 marca 2014

Szarlotka na wtorek


Nie jest łatwo być kobietą.
Za dużo się czuje,
za dużo się wierzy.
za dużo się chce.
Olala u Ciebie to przeczytałam.
I tak jakoś zostały te słowa, gdzieś we mnie.





piątek, 7 marca 2014

Serowe racuchy


Kilka dni temu nabrałam ochoty na słodki obiad.
Hmm naleśniki z serem?
A może jednak jakieś pyszne placuszki?
Nie mogłam się zdecydować do końca, ale w porę przyszła jedyna w swoim rodzaju pomoc.
Ania Starmach w swojej nowej książce podsunęła pomysł na pyszne serowe racuchy.
Zamiast rodzynek, dodałam wanilię, a zwykłą mąkę zamieniłam na owsianą.
I wyszły placuszki jak marzenie, lekkie, puszyste i rozpływające się w ustach.
Z czystym sumieniem polecam na słodki obiad lub podwieczorek.
I na śniadanie do łóżka dla kogoś kochanego, również byłyby idealne ;)



czwartek, 6 marca 2014

Pinacolada


Słońce dziś u mnie świeci.
Choć za oknem mgliście i ponuro.
Więc mam dla Was coś w optymistycznym kolorze.
Żółty ananas, a do tego mój ukochany kokos.
Połączenie idealne, bez dwóch zdań ;)



wtorek, 4 marca 2014

Naleśniki z kaszy manny i almette jagoda z maliną


Kasza manna była moją przedszkolną zmorą.
Podczas gdy większość z Was zajada się pyszną manną na mleku z sokiem malinowym, do mnie wracają koszmary przeszłości.
Potrafiłam scenę zrobić, gdy Przedszkolanka niechcący postawiła przede mną taką miseczkę ( Panie miały wytyczne od mojej kochanej mamy, która dbała żebym miała jak najmniej stresów ;)
No nie byłam łatwym w obsłudze dzieckiem.
Chyba wciąż nie jestem.
Jednak gdy dziś wcinam na śniadanie te pyszne naleśniki, żadne dziecięce uprzedzenia do manny nie są mi straszne ;)





poniedziałek, 3 marca 2014

Po tajsku Samui


Bo fajnie czasem wyjść gdzieś razem.
I posmakować trochę innego świata.



niedziela, 2 marca 2014

Z serka homo serniczek


Weekend pod znakiem spacerów nad Wisłą.
Zdjęć pstrykania.
Małych piw z imbirowym sokiem.
i myśli przeróżnych.



sobota, 1 marca 2014

Luty okiem aparatu


Najkrótszy miesiąc w roku.
A pełny chwil był różnych.



piątek, 28 lutego 2014

Kurczak z brokułami w czosnkowym sosie


Słodko się tu zrobiło.
Aż zanadto.
A nadmiar czegokolwiek, nie jest najlepszym pomysłem.
Więc dziś pomysł na lekki i szybki obiad lub kolację.




czwartek, 27 lutego 2014

Czwartek, a jaki?


No tłusty, wiadomo.
I ja po cichutku ten dzień obchodzę, pałaszując po śniadaniu pączka.
Prosto z dobrej cukierni.
Ale to nigdy nie to samo co cieplutkie pączki własnego wyrobu.
Jakoś nie miałam jednak, w tym roku melodii do ich smażenia.
Najbardziej lubię te z cukrem pudrem.
Ale z domowym lukrem też bardzo kuszą.
I nie odmówiłabym nigdy pączka z różą!
A u Was które to absolutny numer jeden?



środa, 26 lutego 2014

Na środę malinowy miód


Wczoraj mgliście i ponuro.
A dziś zapowiada się słoneczny dzień.
I od razu humor jakby lepszy.
A po słodkim śniadaniu nawet nieśmiało się uśmiecham.
Trochę przenoszę się na zakopiańskie Krupówki.
Bo przywiozłam sobie stamtąd jeden prezent.
Malinowy miód. 
Poezja.
Lepiej wybrać nie mogłam.


wtorek, 25 lutego 2014

Zakopane i wspomnień kilka


Minione ferie takie podobne.
A jednak zupełnie inne.
Bo brakło czwartej części całości.
I nie spotkałam Pana Nieznajomego.
Ale mimo wszystko.
Z Nimi pojadę gdziekolwiek.
W ciemno.
Bo każda wspólna podróż jest wyjątkowa.



niedziela, 23 lutego 2014

Drożdżowe najlepsze


Domowa drożdżówka.
Idealna.
Bo od cioci.
Bo ma to coś.
I mogłam zjeść ją w łóżku, w ten ostatni dzień ferii.
Jutro muszę wytknąć nos spod kołdry.
Trzeba zmierzyć się z rzeczywistością.
Uczelnianą, ale nie tylko.
Z każdą.
Tak naprawdę, bez udawania.



czwartek, 20 lutego 2014

Cicho tak


Tydzień jak rok.
Albo dwa.
To naprawdę  tylko 7 dni?
Błagam, niech czas przyspieszy
Teraz Mistrzu sam się lecz. Czas doktór każdemu.
Zamyślona kroję z rana jabłko, sięgam po serek i malinowy miód.
Wrzucam laskowe i pekany.
Czasem więcej się nie da.



niedziela, 16 lutego 2014

Smutno jak nigdy


Z uśmiechem wyjeżdżałam.
Powrót we łzach był.
Najdziwniejsze, że czas się zatrzymał, a życie pędzi dalej.
Gorąca czekolada jest lekarstwem na smutki?
Teraz zawodzi.
Teraz wszystko zawodzi.




poniedziałek, 10 lutego 2014

Śniadanie na dziś


Weekend był intensywny.
Pod wieloma względami.
A do tego taki przyjemny.
Dziś łapię 2 sekundy oddechu.
Przed jutrem, przed kolejnymi przygodami.



piątek, 7 lutego 2014

Cytrynowe ciasto z lukrem i migdałami


Ostatnio upiekłam cytrynowe ciasto.
Znikało w mgnieniu oka.
Chyba było więc niezłe.
A wczoraj parzyłam zieloną kawę.
Potem miło gawędziłam przy imbirowej, figowej i z chilli.
Lubię te ferie.
Z trzech planowanych wyjazdów, przyszła pora na numer jeden.
Zatem witaj stolico po raz pierwszy w lutym ;)




środa, 5 lutego 2014

Imbir miód pomarańcza kurczak i słodka marchewka


Lubię gdy na talerzu się dzieje.
A wczoraj się działo.
Dużo
i dobrze ;)



wtorek, 4 lutego 2014

Na śniadanie jajecznica z pestkami dyni


Nie nastawiam budzików.
Śniadań nie jem o zmroku.
Odpoczywam i bujam w obłokach.
Planuję cudowne chwile.
I wkładam do albumów fotografie.
Tak, mimo miliona płyt z zapisanymi zdjęciami.
Ja będę staroświecka.



poniedziałek, 3 lutego 2014

Lody bananowe


Na lody nie pora.
Ale ja właśnie teraz znajduję foremkę na lody, którą kupiłam latem.
I zapomniałam o niej.
Więc lody będą właśnie dziś.
Takie trochę zdrowsze.
I bananowe ;)




sobota, 1 lutego 2014

Migawki. Bo bywam nudna


I jak się do czegoś przyzwyczaję to nie ma na mnie rady.
Uzależniłam się od tych comiesięcznych migawek.
Więc styczeń... ktoś chętny? ;)




piątek, 31 stycznia 2014

Drożdżowe ciasto z kakao


Otwieram oczy i jestem nieco zdezorientowana.
To sen?
Nie, wcale.
Naprawdę nie musisz nic robić.
Nie potrzebujesz już różowego zakreślacza i tony notatek.
Farciara z Ciebie!
No nie zaprzeczę.
Plany się zmieniły i zaczynam ferie tydzień wcześniej.
Chwilo trwaj !




środa, 29 stycznia 2014

Marchwekowy krem z imbirem i pomarańczą


Zmarzluch pierwsza klasa ze mnie.
Nie do życia zimą zostałam stworzona.
Rozgrzewam się więc ostatnio na każdym kroku.
Kocyk, kakao, uśmiech.
Marchewkowy krem.
Bywa nawet znośnie.



poniedziałek, 27 stycznia 2014

Domowa zimowa granola


O północy kuchnia pachnie orzechami i cynamonem.
Sypiam w Twoim swetrze.
Prysznic biorę przed świtem.
I kubek kawy jest zawsze pełny.
Szalony czas.



sobota, 25 stycznia 2014

Domowe mleko truskawkowe


Pomysły czasem pojawiają się nie wiadomo skąd.
Od tak nad głową zapala się mała żarówka.
I już wiesz.
I myślisz o tym cały czas.
No nie ma mowy, po prostu musisz swój koncept wprowadzić w życie, od zaraz..
Tak było u mnie z tym truskawkowym specjałem.
Uwielbiam smakowe mleka, ale te sklepowe zaczęły mi ostatnio przeszkadzać.
Bo jakieś takie sztuczne, przesłodzone i po prostu niesmaczne.
Więc gdy zapukała do głowy myśl by zrobić domowe mleko w ten sposób, od razu pobiegłam do sklepu po truskawki.
I wiecie?
To był strzał w 10.
Czuję że gdy nareszcie (halo jest styczeń! ) przyjdzie lato, zorganizuję sobie w domu małą fabrykę truskawkowego mleka ;)




piątek, 24 stycznia 2014

Marchewkowe muffinki z pysznym kremem


Bo zima  kilka dni temu dotarła wreszcie i do Krakowa.
Nie narzekam, tylko cieszę się cudownym białym krajobrazem za oknem.
No dobra, staram się dostrzegać zalety obecnego stanu rzeczy.
Z przyjemnością piję kolejny kubek gorącego kakao, wygrzewam się pod kocem, wciągam na nogi grube, kolorowe skarpetki.
Czego nie lubię?
Oj, do szału doprowadza mnie cały proces wychodzenia z domu.
Ciepła kurtka, szalik, czapka, jedne rękawiczki, a potem drugie.
Kiedyś biegałam nawet w zimie, w krótkiej kurteczce i z rozwianymi włosami.
O czapce mowy nie było !
Jednak z wiekiem coś się zmieniło i teraz doceniam jak nigdy, wszystkie niezbędne w zimowym okresie części garderoby.
A teraz sobie przypomniałam.
Wiecie za co jeszcze kocham zimę?
Uwielbiam to, że ta pora roku, wręcz jest stworzona do przesiadywania godzinami w kuchni i do pieczenia domowych pyszności.
I do ich pałaszowania !
Pozwalam sobie więc na kolejną muffinkę.
Z taką słodką bronią, mogę stawiać czoła zimie.
Każdego dnia ;)






czwartek, 23 stycznia 2014

Na urodziny


1 rok.
152 posty.
2878 komentarzy.
102673 wyświetleń.
Uśmiechów?
Milion :)



poniedziałek, 20 stycznia 2014

Lekki jak piórko tort truskawkowy


Jestem trochę krąbrna.
Na przekór siostrze, szykuję dla niej różowy tort.
I robię jeszcze na złość zimie, aromatyzując całą kuchnię cudownym zapachem truskawek.
Oby mi tego uporu nie zabrakło w czasie pukającej do drzwi i okien sesji.
Czas się kurczy.
Hop, hop budzimy się.


piątek, 17 stycznia 2014

Owsianka na powrót, na zdrowie


Wciąż tu jestem.
Choć bywam.
Pędzę, walczę, znów spieszę, radzę sobie, nie radzę.
Ale dziś mówię stop.
Na moment, na chwilę.