piątek, 24 stycznia 2014

Marchewkowe muffinki z pysznym kremem


Bo zima  kilka dni temu dotarła wreszcie i do Krakowa.
Nie narzekam, tylko cieszę się cudownym białym krajobrazem za oknem.
No dobra, staram się dostrzegać zalety obecnego stanu rzeczy.
Z przyjemnością piję kolejny kubek gorącego kakao, wygrzewam się pod kocem, wciągam na nogi grube, kolorowe skarpetki.
Czego nie lubię?
Oj, do szału doprowadza mnie cały proces wychodzenia z domu.
Ciepła kurtka, szalik, czapka, jedne rękawiczki, a potem drugie.
Kiedyś biegałam nawet w zimie, w krótkiej kurteczce i z rozwianymi włosami.
O czapce mowy nie było !
Jednak z wiekiem coś się zmieniło i teraz doceniam jak nigdy, wszystkie niezbędne w zimowym okresie części garderoby.
A teraz sobie przypomniałam.
Wiecie za co jeszcze kocham zimę?
Uwielbiam to, że ta pora roku, wręcz jest stworzona do przesiadywania godzinami w kuchni i do pieczenia domowych pyszności.
I do ich pałaszowania !
Pozwalam sobie więc na kolejną muffinkę.
Z taką słodką bronią, mogę stawiać czoła zimie.
Każdego dnia ;)











Składniki ( na około 15 muffinek ):
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • łyżka cukru waniliowego 
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 4 kopiate łyżki kokosu
  • szczypta soli
  • 100 ml oleju rzepakowego
  • 4 spore łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 duże jajka
  • około 200 g marchwi
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem waniliowym, cynamonem i kokosem.
Jajka dobrze spienić mikserem na najwyższych obrotach, następnie dodawać stopniowo cukier dalej miksując. Można zmniejszyć obroty i dodawać olej, wlewając go cienkim strumieniem, a potem jogurt. Wyłączyć mikser, dodać startą na najmniejszych oczkach marchew i wymieszać.
Następnie dodawać wymieszane suche składniki, szybko mieszając np. szpatułką lub łyżką. Mieszać szybko i tylko do połączenia się składników.
Napełniać foremki do muffinek do 3/4 wysokości i piec około 20 minut w 200°C.


Składniki na krem:
  • 200 g serka naturalnego (u mnie piątnica twój smak)*
  • 60 g masła
  • 6 łyżek cukru pudru
  • sok z cytryny
Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem, dodać serek, trochę soku z cytryny i zmiksować. Odstawić na chwilę do lodówki.
Przestygnięte muffinki dekorować kremem.

* Jeśli chodzi o rodzaj serka, to ma to spore znaczenie, bo jeden będzie bardziej słony, a inne mniej. Dlatego polecam dosładzać stopniowo i próbować masę za każdym razem, by uzyskać jak najbardziej pożądany stopień słodkości ;)








Trzymajcie się ciepło !
I nie zapominajcie założyć ciepłą czapkę przed wyjściem ;)




18 komentarzy:

  1. Uwielbiam marchewkowe wypieki! Więc porywam jedną muffinkę i biegnę zachwycać się zimą! :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba było od razu wczoraj napisac, że to będa marchewkowe! Wiedziałabym, żeby się nastawić na przepyszne cudeńka! Przepadam za marchewkowymi, całoroczne. To chyba moje ulubione muffinki. Rzadko robię do nich krem, ale ten z Twojego przepisu brzmi pysznie...

    Pozdrawiam z zaśnieżonego Lublina, w którym wciąż dosypuje kolejne porcje śniegu;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam z Krakowa ;* tutaj póki co względnie spokojnie, śnieg grzecznie leży i żaden płatek z nieba nie spada ;)

      Usuń
  3. pięknie to opisałaś! zima jest magiczna mimo tego iż niesie ze sobą takie mroźne czasami nieprzyjemne poranki i rytuały związane z ubieraniem co raz to kolejnej części garderoby, też to lubię :)
    najlepsze zdecydowanie są chwile w kuchni, kiedy można stworzyć takie pyszności i pałaszować zaglądając przez okno na biały puch! te muffinki to zdecydowanie jeden z najpyszniejszych pomysłów na zimowe dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. podzieliłabyś się ze mną tą bronią, bo ja mówię zimie stanowcze NIE ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że chętnie wzmocniłabym Ciebie taką muffinkową siłą ;)

      Usuń
  5. Jakie słodkie muffinki! Chcę taką, porywam! :)
    Też nie lubię zimy za to, że przed wyjściem 10 warstw ubrań, kozaki, czapka, szalik... ale jest stworzona do pichcenia, siedzenia pod grubym kocem z kubkiem rozgrzewającego kakao- to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jezu, też kiedyś biegałam w biodrówkach i krótkiej kurtce, biorąc pod uwagę jakim teraz jestem zmarźluchem, nie mam pojęcia jak tak mogłam ;)
    nieznoszę zimy i tylko wyczekuję, kiedy będzie cieplej, ale potrafię docenić miłe wieczory w towarzystwie filmu/książki i kakao, herbaty czy...grzanego wina :)
    a marchewkowe muffiny to moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak biodrówki i kurteczka odsłaniająca prawie brzuch to też u mnie była norma ! Dziś nie mogę patrzeć, gdy widzę tak ubraną dziewczynę, od razu mam ochotę do niej podejść i przykryć ją grubym kocem ;)

      Usuń
  7. u mnie dziś też muffinki!
    pozdrawiam :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio robiłam ciasto marchewkowe, teraz chyba przyszła pora na to samo, ale w wersji mini! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie nie nie ! Nie nawidze zimy, nawet wtedy jak jestem w kuchni i gotuję :D Stanowczo i kategorycznie odmawiam tej zmarzlinie .... CHCE LATO :)) Słodkie muffinoskiiii <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie chcę wcale lata, bo lato, wakacje szybko zlecą i znowu będzie zima :P

      Usuń
  10. No cóż ja nic dobrego o zimie nie powiem bo jej nie lubię - czekam na lato ! ;)
    A muffiny marchewkowe to moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Porywam jedną, dobrze? :D Uwielbiam marchewkowe wypieki, zwłaszcza, jeśli wyglądają tak uroczo i apetycznie. Ten krem to prawdziwa przysłowiowa wisienka na torcie, a może raczej babeczce.
    Zimę? Lubię za to, że człowieka może ucieszyć nawet po prostu to, że znalazł się w końcu w ciepłym miejscu, że może wypić gorącą herbatę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to ujęłaś w jednym zdaniu - to wspaniałe uczucie, które towarzyszy mi od tygodnia, ilekroć wracam zmarznięta do domu ;)

      Usuń
  12. Chyba się starzejemy zakładając czapki,szaliki i pięć warstw ubrań pod długi płaszcz! Ale to nic co tam ot dziwactwo nasze studenckie :D A co do babeczek-wypróbuje bo wyglądają zachęcająco!

    A zima zima? Zimę lubię za śliczne bezchmurne poranki i wschody słońca. I cudowne barwy nieba gdy słońce zachodzi. Zimę lubię za jej smaki, za to,że herbata i kakao mają lepszy smak i zazwyczaj. I że można poleżeć z katare w łózku bez wyrzutów sumienia,że choruje się w lecie czy coś(jest zima!) I mandarynki też smakują wyjątkowo. I w sumie zimowe sukienki są ładne nawet. I szaliki można kupować kolejne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tego cudownego smaku zimowych mandarynek mogę pomarznąć jeszcze trochę <3

      Usuń