piątek, 28 lutego 2014

Kurczak z brokułami w czosnkowym sosie


Słodko się tu zrobiło.
Aż zanadto.
A nadmiar czegokolwiek, nie jest najlepszym pomysłem.
Więc dziś pomysł na lekki i szybki obiad lub kolację.




czwartek, 27 lutego 2014

Czwartek, a jaki?


No tłusty, wiadomo.
I ja po cichutku ten dzień obchodzę, pałaszując po śniadaniu pączka.
Prosto z dobrej cukierni.
Ale to nigdy nie to samo co cieplutkie pączki własnego wyrobu.
Jakoś nie miałam jednak, w tym roku melodii do ich smażenia.
Najbardziej lubię te z cukrem pudrem.
Ale z domowym lukrem też bardzo kuszą.
I nie odmówiłabym nigdy pączka z różą!
A u Was które to absolutny numer jeden?



środa, 26 lutego 2014

Na środę malinowy miód


Wczoraj mgliście i ponuro.
A dziś zapowiada się słoneczny dzień.
I od razu humor jakby lepszy.
A po słodkim śniadaniu nawet nieśmiało się uśmiecham.
Trochę przenoszę się na zakopiańskie Krupówki.
Bo przywiozłam sobie stamtąd jeden prezent.
Malinowy miód. 
Poezja.
Lepiej wybrać nie mogłam.


wtorek, 25 lutego 2014

Zakopane i wspomnień kilka


Minione ferie takie podobne.
A jednak zupełnie inne.
Bo brakło czwartej części całości.
I nie spotkałam Pana Nieznajomego.
Ale mimo wszystko.
Z Nimi pojadę gdziekolwiek.
W ciemno.
Bo każda wspólna podróż jest wyjątkowa.



niedziela, 23 lutego 2014

Drożdżowe najlepsze


Domowa drożdżówka.
Idealna.
Bo od cioci.
Bo ma to coś.
I mogłam zjeść ją w łóżku, w ten ostatni dzień ferii.
Jutro muszę wytknąć nos spod kołdry.
Trzeba zmierzyć się z rzeczywistością.
Uczelnianą, ale nie tylko.
Z każdą.
Tak naprawdę, bez udawania.



czwartek, 20 lutego 2014

Cicho tak


Tydzień jak rok.
Albo dwa.
To naprawdę  tylko 7 dni?
Błagam, niech czas przyspieszy
Teraz Mistrzu sam się lecz. Czas doktór każdemu.
Zamyślona kroję z rana jabłko, sięgam po serek i malinowy miód.
Wrzucam laskowe i pekany.
Czasem więcej się nie da.



niedziela, 16 lutego 2014

Smutno jak nigdy


Z uśmiechem wyjeżdżałam.
Powrót we łzach był.
Najdziwniejsze, że czas się zatrzymał, a życie pędzi dalej.
Gorąca czekolada jest lekarstwem na smutki?
Teraz zawodzi.
Teraz wszystko zawodzi.




poniedziałek, 10 lutego 2014

Śniadanie na dziś


Weekend był intensywny.
Pod wieloma względami.
A do tego taki przyjemny.
Dziś łapię 2 sekundy oddechu.
Przed jutrem, przed kolejnymi przygodami.



piątek, 7 lutego 2014

Cytrynowe ciasto z lukrem i migdałami


Ostatnio upiekłam cytrynowe ciasto.
Znikało w mgnieniu oka.
Chyba było więc niezłe.
A wczoraj parzyłam zieloną kawę.
Potem miło gawędziłam przy imbirowej, figowej i z chilli.
Lubię te ferie.
Z trzech planowanych wyjazdów, przyszła pora na numer jeden.
Zatem witaj stolico po raz pierwszy w lutym ;)




środa, 5 lutego 2014

Imbir miód pomarańcza kurczak i słodka marchewka


Lubię gdy na talerzu się dzieje.
A wczoraj się działo.
Dużo
i dobrze ;)



wtorek, 4 lutego 2014

Na śniadanie jajecznica z pestkami dyni


Nie nastawiam budzików.
Śniadań nie jem o zmroku.
Odpoczywam i bujam w obłokach.
Planuję cudowne chwile.
I wkładam do albumów fotografie.
Tak, mimo miliona płyt z zapisanymi zdjęciami.
Ja będę staroświecka.



poniedziałek, 3 lutego 2014

Lody bananowe


Na lody nie pora.
Ale ja właśnie teraz znajduję foremkę na lody, którą kupiłam latem.
I zapomniałam o niej.
Więc lody będą właśnie dziś.
Takie trochę zdrowsze.
I bananowe ;)




sobota, 1 lutego 2014

Migawki. Bo bywam nudna


I jak się do czegoś przyzwyczaję to nie ma na mnie rady.
Uzależniłam się od tych comiesięcznych migawek.
Więc styczeń... ktoś chętny? ;)