wtorek, 25 lutego 2014

Zakopane i wspomnień kilka


Minione ferie takie podobne.
A jednak zupełnie inne.
Bo brakło czwartej części całości.
I nie spotkałam Pana Nieznajomego.
Ale mimo wszystko.
Z Nimi pojadę gdziekolwiek.
W ciemno.
Bo każda wspólna podróż jest wyjątkowa.








Domowe bajgle jedzone wspólnie, w czasie podróży, smakowały genialnie.




A kawa po dotarciu na miejsce, była niezbędna!



Czekoladki w kształcie oscypków? Widzieliście takie cuda? Były nawet o smaku oscypka czy bryndzy, ale nie skusiłyśmy się na takie wynalazki. Wolałyśmy sobie na nie popatrzeć.







Moja Audrey miała przez kilka dni przyjaciółkę.


Pierwszy raz spróbowałyśmy moskoli. Z sosem i rydzami smakowały świetnie.
No i jedzenie z jednego talerza jest takie fajne.


Nie mogło obejść się bez grzanego piwa z miodem i goździkami. A wino grzane też dawało radę.


I miałyśmy szczęście, bo udało się nam zjeść węgierskiego kołacza tuż po upieczeniu. Był cieplutki, rozpływający się w ustach i do tego kokosowy. Mówię Wam - istne niebo!



A wieczorem...


Nie pytajcie lepiej, ile słodkości zjadłyśmy w ciągu tych kilku dni.





No czekolada lała się strumieniami.


Skoro Zakopane to i oscypki musiały się znaleźć w naszym jadłospisie.




Cisza przed burzą, czyli lekkie śniadania przed całym dniem dogadzania sobie smakołykami.




Mało podhalańskie danie ale za to jakie pyszne- pierożki z ciasta francuskiego ze szpinakiem, podane z pysznym pomidorowym sosem.


A na pizzę każdy czas jest dobry.






Miałyśmy nawet swoją osobistą wizażystkę.






Zjadłam też typowo zakopiańskie pierogi- z bryndzą, okraszone cebulką i boczkiem.


Dworzec, kawa i oczekiwanie na wyjazd.
Czemu ten czas tak szybko mija?



Do usłyszenia!


21 komentarzy:

  1. te czekoladki w formie oscypków są świetnie! choć o takim smaku już bym się nie odważyła, no chyba, że jednak... :D
    generalnie - super relacja, lubię tak po kolei przechodzić od zdjęcia do zdjęcia i przenosić się na chwilę do miejsca, choć myślami :) najbardziej to podkusiłaś mnie tym cieplutkim węgierskim kołaczem! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie teraz trochę żałuję że nie skusiłam się na oscypkową czekoladkę..no ale przynajmniej mam pretekst by wkrótce znów odwiedzić Zakopane;)

      Usuń
  2. widzę, że z każdą fotorelacją coraz więcej zdjęć :D słodycze i kawa za dnia, a pizza, chipsy i piwo wieczorem - jestem na tak ;)
    chyba lubisz Zakopane, nie? ja jedyny i ostatni raz byłam tam w podstawówce na jakiejś wycieczce szkolnej i w sumie już niewiele pamiętam.
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię, nawet bardzo. Mam masę miłych wspomnień z tym miejscem i chyba już zawsze z przyjemnością będę tam wracała:)
      ;*

      Usuń
  3. Ale cudowne wspomnienia! Uwielbiam Twoje zdjęcia. A do Zakopanego kiedyś pojadę, na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Twoje zdjęcia! To po pierwsze ;D Mają taki swój klimat.
    Po drugie: widzę, że wyjazd był bardziej niż udany! Sama kocham góry i mogłabym w nich spędzać praktycznie każde swoje wolne. Nigdy by mi się to nie znudziło. Do tego widzę, że naprawdę udało Ci się nieźle pojeść w tych górach - od domowych bajgli, przez przepyszne kawy, do tych apetycznych pierożków z ciasta francuskiego... Choć u mnie ma to ciasto do siebie, że znika błyskawicznie, nawet upieczone solo :)
    Poza tym tym bardziej miło mi widzieć ten wpis po jednym z wcześniejszych, który sugerował cięższy okres w Twoim życiu. Wtedy wstrzymałam się z komentarzem, gdyż... No właśnie, cóż można mówić w takiej sytuacji? Chciałoby się powiedzieć wszystko, a czasem lepiej nie mówić nic i tylko mentalnie o kimś myśleć - bardzo ciepło. :)

    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uściskałabym Cię za te słowa;*

      Usuń
  5. czytając relacje i oglądając zdjęcia czułam się jakbym tam właśnie była, cudownie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. toż to była orgia smaków :) mam nadzieję, że już u Ciebie lepiej :) po takim wyjeździe musi być ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjazd był dwa tygodnie temu, ale jakoś do tej pory na siłach nie byłam by stworzyć ten wpis. Ale wczoraj w końcu mi się to udało (pewnie dlatego że powinnam się uczyć;)

      Usuń
  7. kurcze, nie wiem jak Ty to robisz, ale Twoje fotorelacje zawsze czytam z zaciekawieniem chcąc więcej :) aż zapragnęłam być tam razem z Wami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oscypkowe czekoladki mnie zachwyciły! Haha, czego to nie wymyślą! :D ...
    Swoją drogą zrobiłaś mi wieeeelką ochotę, by odwiedzić Zakopane! Tak blisko, a tak dawno mnie tam nie było :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tam gdzie mamy najbliżej, paradoksalnie jest najdalej..;) Nadrabiaj koniecznie!

      Usuń
  9. aaaa chce takiego kołacza :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo miło zobaczyć tak piękne zdjęcia:)
    Można tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie podejmuję się skomentowania całości, bo nie wiem od czego miałabym zacząć... ale powiem Ci jedno: mogłabyś robić takie podsumowania codziennie, migawki z każdego dnia, masz do tego... talent!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. jadłam te oscypkowe czkoladki, bardzo bezpieczne smaki bo toffi i kokos, ale były pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałyśmy ochotę żeby spróbować takich "normalnych" smaków tych czekoladek, ale ceny skutecznie odstraszały ;) myślę jednak że następnym razem się skuszę:)

      Usuń
  13. Cuudowne są Twoje relacje!
    Uwielbiam Zakopane i Tatry, jeżdżę tam od dzieciństwa i są dla mnie naprawdę magiczne.
    Wyjazd musiał być fantastyczny, nie mam cienia wątpliwości! Ale mam ochotę na oscypka!
    I widok gór, wędrówki, ten charakterystyczny zapach... kuuurczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jeżdżę tam od małego i mimo to mam ochotę tam wciąż wracać;)

      Usuń