czwartek, 28 sierpnia 2014

Warszawa po raz kolejny


Dziś ciąg dalszy mojej wędrówki po stolicy.
Będzie jednak trochę inaczej.
Trochę bardziej sentymentalnie.
I całkowicie nie kulinarnie.



poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Francuskie paluchy z serem


To była nieziemska, niesamowita, niezapomniana noc.
A do tego diabelska.
I ja chcę jeszcze raz.
Póki co, myśląc o tym co będzie za 4 dni czuję dreszczyk emocji.
I naprawdę się cieszę.
A dla Was dziś pomysł na szybką i smaczną przekąskę.
Czy są ty jacyś wielbiciele francuskiego ciasta?



piątek, 22 sierpnia 2014

Kluski śląskie z gorgonzolą i orzechami włoskimi


Intensywnie u mnie ostatnio.
Padnięta usiadłam wczoraj wieczorem przed komputerem, z kubkiem gorącego kakao.
Czy u Was też w powietrzu czuć już jesień?
Zaczęłam porządkować jakieś zapomniane foldery ze zdjęciami.
I natknęłam się na te.
Uśmiechnęłam się na wspomnienie pewnego wieczoru.
Studenckie gotowanie - było świetnie.
Dzielę się więc z Wami przepisem na coś pysznego!



środa, 20 sierpnia 2014

Gofiarnia i najlepsze gofry na świecie


Słyszysz słowo gofry i co widzisz?
Założę się że plażę, morze i górę bitej śmietany.
Też zawsze tak miałam.
Jednak po ostatniej podróży, gofry będą kojarzyły mi się z pewnym malutkim barem na Puławskiej.
Tak, będzie więc dziś znów o Warszawie, ale z tej kulinarnej strony.
Ktoś ma ochotę na gofra?



poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Wakacyjne zwiedzanie - Warszawa!


Wróciłam.
Cała, zdrowa i z głową pełną wspomnień.
Ktoś chętny do obejrzenia Warszawy moim okiem?
Zapraszam.



czwartek, 14 sierpnia 2014

Ciastka z żurawiną, białą czekoladą i orzechami laskowymi


Tyle będzie się działo.
Już przebieram z niecierpliwości nogami.
Lubię czekać.
Lubię wyobrażać sobie jak to będzie.
Lubię gdy moje myśli wypełnione są marzeniami o wspaniałych chwilach.
A co ostatnio krąży mi po głowie najbardziej?
Odwiedziny stolicy, sobotni, panieński wieczór, potem biała suknia i zabawa do białego rana, a w końcu najlepsze na świecie spaghetti bolognese, jedzone w promieniach włoskiego słońca.
Intensywne będą najbliższe tygodnie.
Uzbrojona w aparat, mam nadzieję zatrzymać jak najwięcej uciekających chwil.
Tymczasem zaopatrzona w wielkie pudełko ciastek, wyruszam poznać Warszawę, do której w ciągu mojego dwudziestodwuletniego życia, wciąż było mi nie po drodze.
Jednak warto było czekać, bo wyjazd zapowiada się nieziemsko.



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Po (nie)długiej przerwie


Tak sobie myślę, że wracam w to miejsce.
Ale nie z podkulonym ogonem.
Odpoczęłam od blogowego świata.
I tylko od tego.
Bo w tym moim, prawdziwym się działo i wciąż dzieje.
I mało i dużo.
Czasem dobrze, a czasem źle.
Odnajduję się i gubię, śmieję i płaczę, wciąż się zmieniam.
Tu też chyba będzie inaczej.
Bo to że life tastes great nie zależy tylko od dobrego jedzenia.