sobota, 18 października 2014

Nareszcie jest sobota!


W końcu nie budzi mnie budzik.
Mogę w łóżku leniwie się przeciągnąć.
Mogę pomarzyć i poczytać przed śniadaniem książkę.
A potem zastanowić się na co mam ochotę.
I co najlepsze - wolno mi dziś zjeść śniadanie w łóżku.
Tak mi tego brakuje ostatnio.
Chyba jeszcze jestem jedną nogą na wakacjach.
I tak trudno mi wrócić w komplecie do rzeczywistości.







Omlet biszkoptowy z wiśniową konfiturą i kawa z mlekiem



Ta konfitura jest przepyszna! Przyjechała do mnie aż Francji dzięki mojej kochanej przyjaciółce. Chyba będę musiała się za nią rozejrzeć w Polsce ;)


Miłego weekendu !


12 komentarzy:

  1. śniadanie podane do łóżka.. miłe uroki weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  2. przyjemny poranek! u mnie wyglądał całkiem podobnie, tyle że z placuszkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biszkoptowe omlety są najlepsze <3 Pycha! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Konfitura prosto z Francji? Brzmi bajecznie :) Jak całe to Twoje śniadanie zresztą! Leniwe, w łóżku, smaczne, ach, chwilo trwaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. coś wiem o byciu jeszcze jedną nogą na wakacjach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nnie ma to jak leniwe sniadnako w łóżku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. słodkie słodkie lenistwo...mmm pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. cieszę się że smakowała kisssss :*

    OdpowiedzUsuń